Nazywają ją mordercą i naczelnym rzeźnikiem szpitala. Ginekolożka zapewnia: nie przestraszymy się płodobusów
W mediach społecznościowych ukazało się podziękowanie, które Gizela Jagielska, ginekolożka z oleśnickiego szpitala, skierowała do wszystkich, którzy wspierają ją i jej zespół, w sporze z proliferami.
Przypomnijmy, że oleśnicki oddział ginekologiczno-położniczy jest piętnowany od wielu miesięcy przez fundacje i stowarzyszenia pro-life z powodu aborcji, które – na podstawie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia – są tutaj realizowane.
Gizela Jagielska, która wcześniej wiele razy mówiła o tym, co spotyka ją ze strony proliferów, dzisiaj podziękowała wszystkim, którzy wspierają ją i jej zespół w tym trudnym czasie.
– Nie przestraszymy się płodobusów ani nagonki medialnej, którą fundują nam proliferzy i nadal będziemy stać przy pacjentkach, czyli tam, gdzie jest nasze miejsce – podkreśliła.
Niedawno Gizela Jagielska w wywiadzie dla portalu OKO.PRESS mówiła, że w mailach i na messengerze dostaje groźby, obraźliwe komentarze – jest nazywana “naczelnym rzeźnikiem tak zwanego szpitala w Oleśnicy”.
– A także „doktorem Mengele” czy „gestapowskim człowieczkiem, bo lekarz ma leczyć, a kobieta ma obowiązek rodzić”. Jestem oskarżana o „promowanie morderstwa i nawoływanie innych kobiet do bezwstydu” – mówiła.
– Nie boję się, że zrobią mi krzywdę – podkreśla. – To osoby, które wiedzą, że jak użyją przemocy fizycznej, to spotka je kara. Stosują więc przemoc psychiczną. Ja jestem tu mniej ważna. Wychodzę ze szpitala i idę do domu. Jestem lekarką, to moja praca. Najbardziej martwię się o kobiety, które zostają w szpitalu, z tym, co je spotkało. I dodatkowo z tym, co słyszą za oknem. Często w najtrudniejszych momentach swojego życia.
Wracamy do sprawy. Policja skierowała do sądu dwa wniosku o zakłócanie spokoju