Od rzeźni mistrza Wollnego po kultowy Bazar. Niezwykła historia narożnika sycowskiego rynku

Red | Red
Od rzeźni mistrza Wollnego po kultowy Bazar. Niezwykła historia narożnika sycowskiego rynku
Lata 80-te XXw. pawilon 1001 Drobiazgów w całej okazałości. Na dachu największy sycowski neon. FOT. SYCÓW DAWNIEJ I DZIŚ/FB
Wielu mieszkańców Sycowa doskonale pamięta charakterystyczny neon przedstawiający dziewczynę w ludowym stroju oraz widniejący nad wejściem napis BAZAR. Pawilon handlowy u zbiegu placu Wolności i ulicy Ogrodowej na stałe wpisał się w krajobraz miasta, jednak dzieje tej konkretnej parceli sięgają znacznie głębiej – do czasów przedwojennych, kiedy tętniło tu zupełnie inne życie. Historię tego miejsca przypomniał Edmund Goś na łamach profilu Syców dawniej i dziś.

Na początku minionego stulecia na narożniku ówczesnego Rynku i Gardenstrasse (dzisiejszych placu Wolności i ul. Ogrodowej) wzniesiono okazały, jednopiętrowy budynek. Jego właścicielem był mistrz rzeźnicki Karl Wollny. Przedwojenne fotografie z lat 30. dokumentują reprezentacyjny szyld zakładu: „Rzeźnia i fabryka kiełbasy Karl Wollny”.

Lata 30-te XXw. widok prawej części Rynku.

Kres świetności kamienicy przyniósł styczeń 1945 roku. Podczas walk o miasto radziecka artyleria prowadziła ostrzał sycowskiego ratusza. Jeden z pocisków trafił bezpośrednio w narożny dom mistrza Wollnego. Zdarzenie to utrwalił w swoich wspomnieniach świadek tamtych dni, Albert Henschel, notując:

„Dom ten otrzymał wówczas pierwsze trafienie pociskiem artyleryjskim”.

Eksplozja doprowadziła do zawalenia się konstrukcji. Przez kolejne powojenne lata w reprezentacyjnym punkcie miasta straszyły zgliszcza i gruzowisko.

Dekada pustki i wielka budowa lat 60.

Ruinę uprzątnięto dopiero około 1958 roku. Po rozbiórce działka przez niemal dekadę pozostawała niezagospodarowana. Zmiana nadeszła w połowie lat 60., gdy ruszyły prace nad nowoczesnym – jak na ówczesne realia – pawilonem handlowym. Realizację inwestycji powierzono ekipie budowlanej kierowanej przez pana Kułota.

Pawilon w trakcie budowy, pierwszy od lewej – Pan Węgliński.

Z okresu finału prac zachowało się pamiątkowe zdjęcie robotników wznoszących obiekt. Edmund Goś zidentyfikował na fotografii m.in. swojego ówczesnego sąsiada z ulicy Komorowskiej – pana Węglińskiego, pracownika Gospodarki Komunalnej (widocznego na zdjęciu jako pierwszy z lewej). Pasjonaci lokalnej historii liczą, że dzięki pomocy mieszkańców uda się ustalić tożsamość pozostałych budowniczych uwiecznionych na archiwalnym kadrze.

Współczesność pod szyldem „1001 Drobiazgów”

Wzniesiony w latach 60. obiekt do dziś pełni swoją pierwotną funkcję handlową. Choć z biegiem lat z elewacji zniknął dawny neon z ludową panienką, miejsce to wciąż cieszy się dużą popularnością wśród sycowian.

Obecnie sklep prowadzony jest przez państwa Kowalskich. Zgodnie z potoczną nazwą – „1001 Drobiazgów” – asortyment pawilonu wciąż obejmuje niemal wszystko: od artykułów gospodarstwa domowego po trudniej dostępne drobiazgi codziennego użytku, kontynuując miejską tradycję kupiecką tego narożnika.

Udostępnij:
REKLAMA