Aromat ogniska i zbiory prosto z gałęzi. Jesienny dzień w sadzie mimo kapryśnej aury
Zamiast sklepowych półek – alejki między owocowymi drzewami. Mieszkańcy po raz kolejny udowodnili, że cenią bezpośredni kontakt z rolnikami i prawdziwe, lokalne smaki. Uczestnicy wydarzenia z zaangażowaniem ruszyli do sadu, by własnoręcznie uzupełnić domowe spiżarnie przed zimą.
Największym zainteresowaniem cieszyły się zrywane wprost z gałęzi jabłka i gruszki oraz późne maliny. Oprócz owoców prosto z drzewa, goście mogli zaopatrzyć się w warzywa od okolicznych gospodarzy – worki ziemniaków, dorodne dynie, marchew, buraki czy świeżą kapustę, a także domowe przetwory z jenkowickiej Kliniki Słoika.
Mimo chłodniejszego i bardziej kapryśnego dnia, na terenie gospodarstwa udało się utrzymać rodzinną, ciepłą atmosferę. Odwiedzający chętnie gromadzili się przy wspólnym ognisku.