Zamiast kolejnego znicza pomoc dla żyjących. Wzruszający zryw w Oleśnicy dla 77-letniej pani Jadzi i jej prawnuczki
Dramat pani Jadzi rozgrywał się w ciszy, tuż obok codziennego życia miasta. 77-latka wychowuje 16-letnią prawnuczkę, mierząc się z narastającymi problemami bytowymi i zaległościami finansowymi. Mimo krytycznej sytuacji kobieta przez długi czas nie szukała pomocy u obcych – paraliżował ją wstyd i obawa przed byciem ciężarem dla otoczenia.
Przełomem okazała się postawa sąsiadki z naprzeciwka – pani Barbary, prowadzącej w sąsiedztwie rodzinny sklep mięsny. Przedsiębiorczyni początkowo po cichu i bez rozgłosu przekazywała seniorce produkty spożywcze na obiady. Gdy uświadomiła sobie pełną skalę trudności, w jakich znalazła się rodzina, uruchomiła zbiórkę celową na kwotę 10 000 zł.
Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania organizatorów. Tylko w ciągu pierwszych 24 godzin aż 61 darczyńców wpłaciło łącznie 2390 zł. Zebrane środki nie mają być jedynie doraźnym „załataniem dziury”, lecz posłużą do kompleksowego uregulowania zaległości i stworzenia stabilnych, bezpiecznych warunków do godnego życia dla starszej kobiety i nastolatki.
Czytaj także:
Sprawa zyskała rozgłos w sieci, stając się również przyczynkiem do szerszej refleksji w przededniu Dnia Wszystkich Świętych. Internauci zwracają uwagę na potrzebę dostrzegania żyjących obok nas osób w kryzysie:
– Za chwilę wielu z nas kupi znicze i kwiaty na groby bliskich. Ale czy pamięci tych, którzy odeszli, nie uczcilibyśmy piękniej, przeznaczając równowartość jednej świeczki na wsparcie kogoś, kto dziś walczy o przetrwanie? – brzmi jeden z poruszających apeli towarzyszących zbiórce.
Organizatorzy i darczyńcy podkreślają, że liczy się każda, nawet najmniejsza wpłata rzędu kilku złotych, a także udostępnianie informacji o akcji w mediach społecznościowych. Zbiórka na rzecz pani Jadzi wciąż trwa, a oleśniczanie udowadniają, że lokalna solidarność potrafi skutecznie przełamać barierę wstydu i samotności w chorobie oraz biedzie.