Oleśnicka ginekolożka krytykuje Izbę Lekarską
Oleśnicka ginekolożka Gizela Jagielska skomentowała w mediach społecznościowych pismo, które otrzymała z izby lekarskiej.
– Dziś otrzymałam do wiadomości od Dyrektor Naczelnej mojego szpitala pismo od okręgowej izby lekarskiej – napisała Jagielska. – Po ponad dwóch miesiącach od moich próśb o reakcje i pomoc oraz odmowie podjęcia jakichkolwiek działań przez Dolnośląską Izbę Lekarską, traktuje powyższe działanie jako próbę wybielenia wizerunku Izby. W mojej ocenie jednak nieskuteczną.
– Jestem zawiedziona, że korporacja do której mam obowiązek należeć i płace za to niemałe składki, zaczyna się interesować sytuacją lekarzy dopiero wtedy, gdy obawia się reakcji opinii publicznej – krytykuje lekarka z oleśnickiego szpitala. – Droga Izbo – jeśli chodzi o dowody, to polecam po prostu wejść na stronę www czy YouTube organizacji prolife lub wpisać do przeglądarki „Oleśnica aborcja”.
Przypomnijmy, że oleśnicki oddział ginekologiczno-położniczy jest piętnowany od wielu miesięcy przez fundacje i stowarzyszenia pro-life z powodu aborcji, które – na podstawie kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia – są tutaj realizowane.
Gizela Jagielska, która wcześniej wiele razy mówiła o tym, co spotyka ją ze strony proliferów, niedawno podziękowała wszystkim, którzy wspierają ją i jej zespół w tym trudnym czasie.
– Nie przestraszymy się płodobusów ani nagonki medialnej, którą fundują nam proliferzy i nadal będziemy stać przy pacjentkach, czyli tam, gdzie jest nasze miejsce – podkreśliła.

Nazywają ją mordercą i naczelnym rzeźnikiem szpitala. Ginekolożka zapewnia: nie przestraszymy się płodobusów
O aborcji, różańcu przed szpitalem, cesarskich cięciach i body positive. Rozmowa z ginekolożką Gizelą Jagielską