Tajemnicza statuetka powróciła do domu. Znalezisko z oleśnickich warsztatów kolejowych

Red | Red
Tajemnicza statuetka powróciła do domu. Znalezisko z oleśnickich warsztatów kolejowych
Najnowsza „oleśnicka zdobycz” to masywna, wykonana z mosiądzu statuetka.
Znany pasjonat i kolekcjoner, Remigiusz Szczuraszek, podzielił się w mediach społecznościowych swoim najnowszym odkryciem. Do jego zbiorów trafiła właśnie wyjątkowa pamiątka związana z historią oleśnickiego węzła kolejowego. Mosiężna statuetka z lat 50. XX wieku to nie tylko piękny artefakt, ale też nośnik fascynującej tajemnicy, która łączy Oleśnicę z południem Polski.

Najnowsza „oleśnicka zdobycz” to masywna, wykonana z mosiądzu statuetka. Jej projekt opiera się na wyrazistej symbolice: przedstawia polskiego orła bez korony (charakterystycznego dla czasów, w których powstała) oraz uskrzydlone koło, będące tradycyjnym i powszechnie rozpoznawalnym znakiem kolejnictwa.

Kluczem do identyfikacji przedmiotu okazała się podstawa figury, na której znajduje się częściowo zatarty, lecz wciąż czytelny napis: „WARSZTAT UCZNI P.K.P. W OLEŚNICY”

Monumentalna forma statuetki sprawia, że na pierwszy rzut oka przypomina ona zminiaturyzowaną koncepcję pomnika polskiego kolejnictwa.

Dzieło uczniów dawnych warsztatów

Artefakt pochodzi z lat 50. ubiegłego wieku. Został wykonany przez uczniów kolejowego warsztatu, który działał przy oleśnickich zakładach naprawczych – tych samych, z których w kolejnych dekadach wyewoluowało słynne ZNTK Oleśnica.

Obecnie nie wiadomo, z jakiej dokładnie okazji odlana została ta figura. Opcji jest przynajmniej kilka. Była to praca egzaminacyjna, pamiątka zakładowa lub prezent.

Z Oleśnicy w Beskidy – nierozwiązana zagadka

Najbardziej intrygującym elementem całej historii jest miejsce odnalezienia statuetki. Według informacji przekazanych przez sprzedawcę, mosiężny orzeł został odkryty wśród przedmiotów pochodzących z dawnego zaplecza stacji kolejowej w Suchej Beskidzkiej.

W jaki sposób ciężka, oleśnicka pamiątka pokonała kilkaset kilometrów, by trafić na południe kraju?

– Być może zabrał ją ze sobą właśnie dawny uczeń warsztatu, który później pracował w Suchej Beskidzkiej. Mogła także zostać wręczona kolejarzowi jako nagroda lub pamiątka i wraz z nim odbyć podróż z Oleśnicy w Beskidy – sugeruje Remigiusz Szczuraszek.

Udostępnij:
REKLAMA