Polbus odpowiada na skargę ciężarnej pasażerki. „Kierowca nie zabronił rozmowy, ale prosił o przejście w głąb autobusu”
Po wpłynięciu reklamacji i nagłośnieniu incydentu z 26 czerwca 2026 roku, spółka Polbus-PKS wszczęła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Przewoźnik przeanalizował zgłoszenie pasażerki i skonfrontował je z relacją kierowcy realizującego feralny kurs.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Przewoźnik stanowczo dementuje, jakoby w jego pojazdach obowiązywał całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych. Zwraca jednak uwagę, że przestrzeń bezpośrednio przy kabinie kierowcy to strefa, w której nie powinno dochodzić do dekoncentracji pracownika.
– Przede wszystkim chcemy podkreślić, że Polbus-PKS nie zabrania pasażerom prowadzenia rozmów telefonicznych podczas podróży. Kierowca autobusu odpowiada jednak za zapewnienie bezpiecznych warunków przewozu i ma obowiązek reagować w sytuacji, gdy uzna, że zachowanie pasażera może utrudniać wykonywanie przez niego obowiązków – wyjaśnia Rafał Madera, dyrektor działu marketingu w Polbus-PKS.
Firma powołuje się przy tym na swój regulamin. Zgodnie z jego zapisami (§ 14 ust. 1 i 8), pasażerowie są zobowiązani do stosowania się do poleceń kierowcy, a zachowania utrudniające mu pracę lub uciążliwe dla innych są zakazane. Z relacji pracownika wynika, że nie kazał on pasażerce rozłączyć się, a jedynie poprosił, by przeszła w dalszą część autobusu.
„Rozumiemy, że sposób przekazania prośby mógł zostać odebrany jako nieprzyjemny”
Polbus-PKS nie ucieka jednak od refleksji nad formą komunikacji swojego pracownika – zwłaszcza w tak delikatnej sytuacji, jaką jest zwrócenie uwagi kobiecie w ciąży. Spółka przyznaje, że ton i sposób przekazania prośby przez kierowcę mogły pozostawiać wiele do życzenia.
– Rozumiemy, że sposób przekazania takiej prośby mógł zostać przez pasażerkę odebrany jako nieprzyjemny, zwłaszcza w okolicznościach opisanych w zgłoszeniu. Dlatego przebieg zdarzenia został omówiony z kierowcą ze szczególnym uwzględnieniem standardów komunikacji obowiązujących w Polbus-PKS – zapewnia dyrektor Madera. – Oczekujemy od naszych kierowców, że wszelkie uwagi kierowane do pasażerów będą przekazywane w sposób spokojny, kulturalny i z poszanowaniem ich godności.
To inny kierowca niż w poprzednich skargach
W przesłanym do redakcji oświadczeniu znalazło się również sprostowanie w kontekście innych, opisywanych wcześniej w mediach incydentów. Polbus zaznacza, że kierowca z linii 504 to zupełnie inna osoba niż pracownik będący bohaterem wcześniejszej, głośnej skargi.
– Przeprowadzona analiza przebiegu pracy kierowcy nie wskazuje, aby podobne sytuacje miały charakter powtarzalny lub świadczyły o utrwalonych nieprawidłowościach w sposobie wykonywania przez niego obowiązków – dodaje Rafał Madera.
Firma podkreśla, że każdą skargę analizuje indywidualnie, a jej nadrzędnym celem jest dbałość o wysokie standardy obsługi i budowanie wzajemnego szacunku na linii pasażer-kierowca.