„Myślałem, że wygrałem życie”. Zamiast ostatecznego zwycięstwa, Mirek staje do drugiej rundy walki z rakiem

Red | Red
„Myślałem, że wygrałem życie”. Zamiast ostatecznego zwycięstwa, Mirek staje do drugiej rundy walki z rakiem
W grudniu usłyszał słowa, o których marzy każdy pacjent onkologiczny: całkowita odpowiedź na leczenie. Wydawało się, że najgorsze ma już za sobą. Niestety, radość trwała krótko. Nowotwór powrócił ze zdwojoną siłą, a Mirek musi po raz kolejny stanąć do walki o własne życie. Tym razem jednak kończą mu się oszczędności. Z pomocą przychodzą bliscy, lekarze, a teraz – mamy nadzieję – również czytelnicy.

Wszystko zaczęło się niewiele ponad rok temu, w kwietniu 2025 roku. To wtedy Mirek usłyszał diagnozę, która brzmi jak wyrok: rozlany chłoniak z dużych komórek B o wysokim stopniu złośliwości w IV stadium. Rozpoczęła się dramatyczna i wyczerpująca walka.

Od czerwca do listopada pacjent przyjmował ciężką chemioterapię. Znosił ją z nadzieją, że każdy kolejny wlew przybliża go do zdrowia. W grudniu ubiegłego roku wykonano badanie PET, a jego wynik przyniósł łzy ulgi. Stwierdzono całkowitą odpowiedź metaboliczną na leczenie. – To była najlepsza możliwa wiadomość, myślałem, że wygrałem życie… – wspomina z goryczą Mirek.

Radioterapia i niespodziewany cios

Ze względu na obecność nieaktywnej metabolicznie zmiany polipowej na szczęce, lekarze zalecili naświetlania. Jak sam przyznaje, nie spodziewał się, że radioterapia okaże się doświadczeniem jeszcze gorszym i bardziej obciążającym niż wielomiesięczna chemia. Mimo ogromnego osłabienia i dotkliwych skutków ubocznych, nie poddawał się. Wierzył, że to ostatnia prosta przed ogłoszeniem ostatecznego zwycięstwa.

Niestety, los miał wobec niego inne plany. Choć guz w szczęce uległ zanikowi, najnowsze badania przyniosły druzgocące wieści. Na głowie pojawiło się nowe, wysoce aktywne ognisko choroby. – Zamiast ostatniego kroku, muszę znowu walczyć – mówi wprost.

Kiedy brakuje środków na walkę

Mirek nie należy do osób, które łatwo proszą o pomoc. Do wiosny tego roku radził sobie sam, finansując leczenie i codzienne funkcjonowanie z własnych oszczędności. Teraz jednak rezerwy finansowe uległy wyczerpaniu, a przed nim kolejna, wyczerpująca runda w ringu z rakiem.

Chłoniak typu B to nowotwór atakujący między innymi szpik kostny, co drastycznie upośledza odporność i funkcjonowanie komórek krwi. Z tego powodu powrót do pracy zawodowej jest obecnie absolutnie niemożliwy. Lekarz prowadzący nie tylko zabronił mu podjęcia pracy, ale wręcz sam zasugerował założenie zbiórki. Wszystko po to, aby ogromny stres związany z brakiem środków do życia nie zniweczył efektów terapii.

Medycyna ma wciąż wiele do zaoferowania, a lekarze obiecują zrobić wszystko, by uratować jego życie. Mirek musi jednak utrzymać swoją niezwykłą determinację.

Jak możesz pomóc?

Walka z nowotworem to nie tylko wizyty na oddziale szpitalnym, ale też ogromne koszty ukryte, z którymi pacjent zostaje sam. Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na:

  • Zakup nierefundowanych leków, specjalistycznych suplementów i witamin wzmacniających organizm.
  • Prywatne badania i konsultacje medyczne, by nie tracić cennego czasu w kolejkach.
  • Dojazdy do szpitali i klinik, które stanowią duże obciążenie dla domowego budżetu.
  • Bieżące koszty życia, co pozwoli Mirkowi skupić się wyłącznie na procesie leczenia, a nie na strachu o rachunki.

Mirek nie poddaje się i jest gotów do dalszej walki. Potrzebuje jednak „armii”, która zabezpieczy jego tyły, gdy on sam będzie toczył bój o powrót do zdrowia. Pomóżmy mu udowodnić, że tę drugą rundę również może wygrać.

Udostępnij:
REKLAMA