Lokalni działacze Nowej Nadziei uderzają w posła Lewicy.
Podczas programu telewizyjnego poseł Sikora, pytany o kwestię UPA i ludobójstwa dokonanego na Polakach, stwierdził, że „mordercy byli po różnych stronach i również byli u nas”. Zdaniem Nowej Nadziei, takie postawienie sprawy to niedopuszczalne nadużycie.
Przedstawiciele Nowej Nadziei w Oleśnicy uważają, że zestawianie działań części polskiego podziemia niepodległościowego z zaplanowaną i systematyczną czystką etniczną, jakiej dopuściło się UPA, jest skrajnie nieodpowiedzialne. W ich ocenie prowadzi to bezpośrednio do relatywizowania tragedii tysięcy polskich rodzin.
Emocje podkręcił również dalszy ciąg programu. Gdy rozmowa zeszła na temat kultywowania tradycji banderowskich, Arkadiusz Sikora zasugerował, że również w Polsce ma miejsce „kult faszyzmu”.
„Insynuacje rzucane w przestrzeni publicznej przez parlamentarzystę są nie tylko skandaliczne, ale również pokazują całkowite oderwanie od historycznych realiów kraju, który był jedną z największych ofiar niemieckiego nazizmu” – czytamy w oficjalnym stanowisku oleśnickich struktur Nowej Nadziei.
„Są granice, których polityk nie powinien przekraczać”
Działacze podkreślają, że choć spory polityczne i światopoglądowe są naturalnym elementem demokracji, to istnieją granice, których odpowiedzialnemu politykowi przekraczać nie wolno. Zarzucają posłowi Lewicy, że jego wypowiedzi wpisują się w narrację szkodliwą dla kraju.
„Nie pozwolimy, by Lewica wykorzystywała polską historię do ideologicznych ataków na własne państwo i w praktyce wzmacniała przekaz, z którego od lat korzysta rosyjska propaganda” – deklarują autorzy oświadczenia.
Pod protestem przeciwko słowom Arkadiusza Sikory podpisali się członkowie Zarządu Oleśnickiego Oddziału Nowej Nadziei: Łukasz Kociński, radny Paweł Bielański, Remigiusz Szczuraszek, Michał Pawelec oraz Jan Czechowski.