Kontrowersje z Oleśnicy przeniosą się na wrocławski Brochów? Kaja Godek zwołuje protest pod szpitalem

Red | Red
Kontrowersje z Oleśnicy przeniosą się na wrocławski Brochów? Kaja Godek zwołuje protest pod szpitalem
Gizela Jagielska podczas jednej z manifestacji przed szpitalem. Tutaj w otoczeniu wspierających ją kobiet.
Wrocławski Szpital Specjalistyczny im. A. Falkiewicza na Brochowie znalazł się w centrum gorącego sporu. Znana działaczka pro-life Kaja Godek kolejny raz bije na alarm i zwołuje protest w związku z możliwym zatrudnieniem w placówce dr Gizeli Jagielskiej. Według aktywistki, ruch ten zamieni największą porodówkę na Dolnym Śląsku w „polskie centrum aborcji”.

Punktem zapalnym konfliktu jest trwający w szpitalu konkurs na stanowiska lekarzy specjalistów z zakresu ginekologii i neonatologii. Jak wynika z informacji przekazanych przez Kaję Godek, otwarcie ofert kandydatów odbędzie się w piątek, 14 sierpnia o godzinie 12:00.

To właśnie w tym czasie pod murami placówki ma odbyć się zgromadzenie środowisk antyaborcyjnych. Pod hasłem „Precz z Gizelą z Brochowa!” aktywiści zamierzają protestować i modlić się, aby nie dopuścić do rozstrzygnięcia konkursu po myśli dyrekcji.

Kontrowersje wokół znanej lekarki

Osią całego sporu jest postać Gizeli Jagielskiej – ginekolog, która w przeszłości pracowała m.in. w szpitalach w Oleśnicy i Lubaniu. Kaja Godek w swoim apelu do zwolenników używa ostrego języka, nazywając lekarkę „niesławną aborterką”. – Gizela Jagielska gdziekolwiek się pojawi – robi aborcje. Robiła je w Oleśnicy, robi w Lubaniu, będzie robiła we Wrocławiu – czytamy w dramatycznym komunikacie aktywistki. Środowiska pro-life alarmują, że jej zatrudnienie to bezpośrednie zagrożenie dla nienarodzonych dzieci i krok w stronę stworzenia we Wrocławiu „największego abortorium w Polsce”.

Stawka jest wysoka: Największa porodówka w regionie

Dlaczego akurat Brochów budzi tak gigantyczne emocje? Szpital im. Falkiewicza to kluczowy punkt na medycznej mapie Dolnego Śląska. Placówka dysponuje największym oddziałem położniczym w całym województwie. Rocznie na świat przychodzi tam od 2000 do 2500 dzieci.

Kaja Godek przekonuje, że tak potężna placówka w rękach lekarzy przeprowadzających aborcje to scenariusz, na który nie można pozwolić. W swoim apelu zwraca się bezpośrednio do opinii publicznej: „Nie pozwól, by w tym szpitalu zabijano dzieci”.

Rzekomy bunt personelu i postawa dyrekcji

W komunikacie działaczki pojawiają się również poważne zarzuty dotyczące wewnętrznej sytuacji w szpitalu. Godek twierdzi, że dyrektor placówki, Magdalena Puziewicz-Karpiak, nie widzi żadnego problemu w zatrudnieniu dr Jagielskiej.

Co więcej, według relacji aktywistki, obecny konkurs nie jest pierwszą próbą włączenia tej lekarki do wrocławskiego zespołu. Poprzednie starania dyrekcji (jeszcze zanim dr Jagielska rozpoczęła pracę w Lubaniu) miały spotkać się ze zdecydowanym sprzeciwem załogi. Obecnie – jak relacjonuje Kaja Godek – dyrekcja rzekomo próbuje „stłumić bunt” i wymusić na pracownikach akceptację nowej osoby na oddziale.

Z komunikatów środowisk pro-life wynika również, że perspektywą zmian rzekomo „przerażone” są także pacjentki planujące poród na Brochowie.

Udostępnij:
REKLAMA