Bojkot, pieniądze i „salonik VIP”. Otwarta wojna KO i PiS w radzie powiatu
Konflikt zaognił się po tym, jak podczas czerwcowej sesji rady powiatu radni z klubu PiS wyszli z sali. W wydanym wczoraj oświadczeniu (dwa tygodnie po obradach, red.) politycy KO ocenili zachowanie politycznych oponentów jako „brak szacunku zarówno dla wyborców, jak i dla samej instytucji samorządu”.
Przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej argumentują, że skoro radni PiS wyszli z sali, nie powinni zatrzymywać wynagrodzenia za ten czas. – Apelujemy do radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy opuścili czerwcowe obrady, o przekazanie diet należnych za ten miesiąc na cele społeczne – czytamy w oficjalnym stanowisku lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej.
Ugrupowanie sugeruje, by środki z diet zasiliły konta lokalnych organizacji pożytku publicznego, stowarzyszeń lub fundacji, które na co dzień pomagają mieszkańcom powiatu.
Kontratak opozycji: To wy tworzycie „salonik VIP”
Radni Prawa i Sprawiedliwości nie pozostali dłużni i błyskawicznie przeszli do politycznej ofensywy. W opublikowanej ripoście tłumaczą, że ich wyjście z sali nie było ucieczką, lecz celowym protestem. Jak twierdzą, brali udział w obradach, ale opuścili je tuż przed głosowaniami uruchamiającymi – jak to ujęto – „karuzelę stanowisk”.
Według oświadczenia opozycji, uderzenie KO w sprawę diet to jedynie zasłona dymna. PiS wprost zarzuca rządzącej koalicji planowanie kolejnych posad dla swoich działaczy za publiczne pieniądze.
Główne zarzuty sformułowane przez PiS to generowanie kosztów poprzez tworzenie zbędnych etatów (wskazano m.in. na wcześniejsze powołanie etatowego członka Zarządu) oraz plany utworzenia nowego stanowiska wicedyrektora w Domu Pomocy Społecznej w Ostrowinie, co ma rzekomo zaspokoić „apetyty członków oleśnickiej KO”.
Opozycja złożyła również własną deklarację. Politycy PiS zapowiedzieli, że jeśli mieszkańcy dadzą im taką możliwość (czyt. odsuną KO od władzy), natychmiast zlikwidują nowo utworzone stanowiska, nazywając je ironicznie „salonikiem VIP”. Dodatkowo zadeklarowali, że na cele charytatywne przekażą równowartość jednej pensji z każdego politycznego etatu utworzonego przez obecną władzę.