Kaja Godek komentuje odejście Gizeli Jagielskiej z pracy w szpitalu w Oleśnicy
Godek twierdzi, że – jak to określiła – „tupet”, o którym miała mówić Jagielska, to w rzeczywistości odwaga pracowników szpitala, którzy zgodzili się wystąpić w przygotowywanym filmie „Oleśnica. Śledztwo w sprawie zbrodni”. Według aktywistki, osoby te miały opowiedzieć o swoich doświadczeniach i o tym, do czego – w ich ocenie – były przymuszane podczas pracy.
W swojej wypowiedzi Godek zaznaczyła również, że już sam zwiastun filmu miał wzbudzić niepokój wśród władz szpitala, które – jak twierdzi – mogły domyślić się jego treści. Aktywistka zapowiedziała dalsze monitorowanie sytuacji w Oleśnicy.
Podkreśliła również, że środowiska pro-life będą nadal patrzeć na ręce osobom wykonującym zabiegi przerywania ciąży, zapowiadając, że – jej zdaniem – ich działania będą oceniane przez opinię publiczną, a w niektórych przypadkach także przez organy ścigania.