Droższe niż we Wrocławiu i niebezpieczne? Radny ostro o nowych rowerach miejskich

Red | Red
Droższe niż we Wrocławiu i niebezpieczne? Radny ostro o nowych rowerach miejskich
Wypożyczenie roweru miejskiego w Oleśnicy stało się najdroższe na całym Dolnym Śląsku, a same jednoślady budzą poważne wątpliwości pod względem bezpieczeństwa i komfortu jazdy – alarmuje radny miejski Ireneusz Ruszel. W oficjalnej interpelacji skierowanej do burmistrza domaga się wyjaśnień dotyczących nowej umowy na obsługę systemu.

Radny Ireneusz Ruszel po przeanalizowaniu warunków przetargu i stanu faktycznego jednośladów, nie kryje oburzenia. W swojej interpelacji wprost zarzuca, że zwycięska firma nie spełniła wymogów przetargowych, a same rowery mogą stwarzać zagrożenie dla użytkowników.

Prowizorka i usterki techniczne

W dokumencie radny punktuje szereg technicznych niedociągnięć. Na pierwszy plan wysuwają się kwestie bezpieczeństwa – w rowerach brakuje m.in. ograniczników skrętu kierownicy, co może skutkować jej niekontrolowanym obrotem wokół własnej osi.

Poważne zastrzeżenia budzi również sposób poprowadzenia instalacji. Według założeń, okablowanie powinno być bezpiecznie schowane wewnątrz metalowej ramy. Tymczasem zastosowano rozwiązania dalekie od profesjonalizmu – kable przymocowano do ramy za pomocą opasek zaciskowych (tzw. „trytytek”) i koszulek termokurczliwych. Według radnego, taka prowizorka stwarza ryzyko zahaczenia, potknięcia się i w konsekwencji przewrócenia rowerzysty.

Dodatkowo okazało się, że dostarczone jednoślady w pierwszej wersji były zbyt ciężkie, by zrekompensować ten mankament, operator wymienił piasty z 7-biegowych na 3-biegowe. W efekcie jazda po mieście wymaga od użytkowników znacznie większego wysiłku. Jak zauważa autor interpelacji, rowery nie posiadają również widocznej numeracji (przygotowano ją jedynie w miejscach dostępnych dla służb technicznych).

Cenowy szok dla mieszkańców

Jednak to, co najbardziej uderza po kieszeni mieszkańców, to drastyczny wzrost kosztów wypożyczenia. Radny Ruszel przygotował szczegółowe zestawienie, z którego wynika, że Oleśnica ma obecnie najdroższy system rowerów miejskich na Dolnym Śląsku, deklasując pod tym względem nawet stolicę województwa.

Z analizy cenników wynika, że darmowy czas jazdy został skrócony z 20 minut (w poprzedniej umowie) do15 minut. Dodatkowo wprowadzono opłatę za rezerwację w wysokości 2,50 zł.

Opłata za wypożyczenie (pierwsza godzina po darmowym czasie): w Oleśnicy to obecnie koszt rzędu 6,75 zł. Dla porównania: w poprzedniej umowie było to zaledwie 2,00 zł, a we Wrocławiu wynosi ona 3,00 zł.

Druga i kolejna godzina jazdy: nowa stawka to 9,00 zł za godzinę. Wcześniej oleśniczanie płacili 3,00 zł, a wrocławianie płacą 6,00 zł. Zwrot poza stacją bazową: tu wzrost jest wręcz astronomiczny. Wcześniej taka „przyjemność” kosztowała 10,00 zł. Według nowych zasad – aż 100,00 zł (we Wrocławiu to wydatek rzędu 7,00 zł).

Kto tego nie dopilnował?

– Dokonano podpisania umowy według mnie bez sprawdzenia, i w ten sposób mamy w tej chwili najdroższe na Dolnym Śląsku wypożyczanie rowerów miejskich – czytamy w podsumowaniu interpelacji. Radny Ireneusz Ruszel apeluje do burmistrza o pilne, publiczne wyjaśnienie, dlaczego miasto zdecydowało się na zawarcie tak bardzo niekorzystnej i niespełniającej wymogów umowy, która zamiast zachęcać mieszkańców do przesiadki na rowery, skutecznie ich do tego zniechęca.

Udostępnij:
REKLAMA