Pies w rozgrzanym aucie, pogryziona mieszkanka i „stałe zajęcie” parku. Urzędnicy przechodzą do ofensywy

Red | Red
Pies w rozgrzanym aucie, pogryziona mieszkanka i „stałe zajęcie” parku. Urzędnicy przechodzą do ofensywy
Po serii incydentów, w tym majowym pogryzieniu mieszkanki przez owczarka niemieckiego, oleśnicki MOPS zmienia strategię wobec mężczyzny zamieszkującego w busie na parkingu przy Parku nad Stawami. Urzędnicy zapowiadają koniec taryfy ulgowej: w najbliższym czasie ruszą formalne procedury mające na celu przywrócenie porządku w tej części miasta.

Sprawa mężczyzny, który od miesięcy wykorzystuje ogólnodostępny parking przy ul. Spacerowej jako miejsce zamieszkania, od dawna budzi wiele emocji. Podczas gdy część osób apelowała o wyrozumiałość dla trudnej sytuacji życiowej, inni wskazywali na zagrożenia związane z obecnością nieprzewidywalnego zwierzęcia oraz postępującą degradacją terenu rekreacyjnego.

Od prób pomocy do administracyjnej twardości

Z odpowiedzi Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na interpelację radnego Mirosława Płaczkowskiego wynika, że instytucja ta wyczerpała wachlarz dostępnych metod wsparcia. Mężczyzna, mimo licznych prób nawiązania współpracy, systematycznie odmawia przyjęcia pomocy w postaci skierowania do schroniska, a jego sytuacja nie kwalifikuje się jako „tradycyjna” bezdomność – według urzędników posiada on środki do życia i alternatywne opcje zamieszkania.

Kluczowy moment: zagrożenie życia psa

Ostatnim impulsem do zaostrzenia działań była sytuacja z 22 czerwca. Pracownice socjalne, podczas rutynowej kontroli, zastały psa zamkniętego w samochodzie przy temperaturze 30 stopni Celsjusza. Choć interwencja policji i przedstawicieli fundacji Oleśnickie Bidy nie doprowadziła do odebrania zwierzęcia (właściciel przedstawił dokumenty weterynaryjne i pojawił się na miejscu), zdarzenie to unaoczniło problem bezpieczeństwa.

Miasto kończy z pobłażliwością

Władze miasta postawiły sprawę jasno: Park nad Stawami to przestrzeń publiczna, a nie miejsce na organizowanie prywatnego zaplecza bytowego. Jak informuje MOPS, obecność mężczyzny przybrała charakter stałego zajęcia nieruchomości miejskiej, co w świetle przepisów o utrzymaniu czystości i porządku jest nieakceptowalne.

Urzędnicy zapowiadają, że wobec mężczyzny zostaną skierowane formalne wezwania do usunięcia odpadów i opuszczenia zajmowanego terenu. W przypadku zignorowania nakazów, miasto zapowiada użycie dostępnych środków prawnych, w tym zaangażowanie policji.

Czy te działania skutecznie zakończą wielomiesięczny spór o przestrzeń w sercu oleśnickiego parku? Dla wielu spacerowiczów, zwłaszcza po majowym incydencie z pogryzieniem, odpowiedź miasta jest sygnałem, że bezpieczeństwo publiczne stało się priorytetem.

Udostępnij:
REKLAMA