Po 56 dniach i dotarciu pieszo do Watykanu Patryk Potępa kończy pielgrzymkę

Red | Red
Po 56 dniach i dotarciu pieszo do Watykanu Patryk Potępa kończy pielgrzymkę

Koniec! Bracia i siostry w ten piękny sobotni wieczór dzielę się z Wami informacją, iż kończę pielgrzymkę. W moim Credencialu została wbita ostatnia pieczątka, która jest z Bazyliki świętego Piotra na Watykanie – napisał mieszkaniec Sokołowic. 

Patryk Potępa wyruszył do Rzymu 16 marca. Szedł pieszo przez 56 dni.

– Rzym – Watykan, o którym marzyłem został osiągnięty – mówi dzisiaj. – Był plan, by iść do San Giovanni Rotondo, następnie lecieć do Lourdes i wyruszyć do Santiago de Compostela, aż w samej Jerozolimie zakończyć pielgrzymkę. W tym wszystkim nie do końca chodziło o miejsca. To była szkoła moi kochani. Podczas każdego dnia przechodziłem test, uważnie słuchałem każdej lekcji której udzielał mi mój Nauczyciel. 10 maja zdałem egzamin.

Najpierw była Zambia

Patryk na pomysł na pieszą pielgrzymkę wpadł zaraz po pierwszym powrocie z Zambii. Za jej sprawą chce otworzyć swoje serce na Boga, ale ma też inny cel. Wyruszył na pieszą pielgrzymkę, by razem z Fundacją ASBIRO zorganizować zbiórkę pieniędzy na szkołę w Lindzie, w której był wolontariuszem. Jego pragnieniem jest zaproszenie innych ludzi dobrej woli do budowy świetlicy dla szkoły w Lindzie. – Mam już w tym doświadczenie – mówi Patryk. – Kiedy byłem Lindzie pierwszy raz, zorganizowałem zbiórkę i poprosiłem moich znajomych, by pomogli mi zakupić na miejscu nowe tablice szkole. Odzew był niesamowity.

Patryk wierzy, że swoim przykładem zachęci innych do pomocy w tym konkretnym projekcie. Na sercu leżą mu dzieci, które poznał osobiście w Lindzie.

– Jeżeli moje życie zmieniło się pod wpływem wolontariatu w Afryce, to wierzę, że życie każdego człowieka może się też zmienić. Jeżeli ktoś nie ma możliwości wyjazdu do Afryki, to przynajmniej może pomóc wolontariuszom zrobić jeszcze coś więcej dla Afryki – wyznaje Patryk na zakończenie rozmowy.

 

Udostępnij:
REKLAMA