Adoptujmy zwierzaki – apeluje Wojciech Samojluk i opowiada historię głodzonego i bitego Ziomka

Red | Red
Adoptujmy zwierzaki – apeluje Wojciech Samojluk i opowiada historię głodzonego i bitego Ziomka

Ta historia chwyta za serce i pozwala wierzyć, że los zwierząt nie jest nam obojętny.

– Nie chcę robić z siebie „bohatera”, ale mam nadzieję, że po przeczytaniu tej historii może chociaż jedna osoba zdecyduje się na ten sam ruch – mówi Wojciech Samojluk z Oleśnicy. – Dziś mijają dwa tygodnie odkąd przywiozłem Ziomka do swojego domu. Piesek był głodzony, bity, mieszkał w starym fotelu przykrytym paletą, na łańcuchu, który ważył trzy razy więcej niż on sam. Drugi pies, jego przyjaciel zginął na jego oczach z ręki wcześniejszego właściciela. Nie jesteśmy w stanie nawet wyobrazić sobie co musiał przeżyć ten piesek – opowiada.

Oleśniczanin przejechał ponad 800 km, aby przywieźć go do siebie i dać mu dom. Najlepszy jaki jest w stanie sobie wyobrazić. Żeby zapominał o wszystkim złym co go spotkało. – Nie ukrywam, że jest bardzo ciężko. Ziomuś jest zlękniony, jednak powoli zaczyna mi ufać, merdać ogonkiem i cieszyć się z życia – opowiada. – To ogromna odpowiedzialność, ale zapewniam – równie wielka satysfakcja. Dlatego też zachęcam Was do adopcji! Jeśli myślicie o zwierzaku to weźcie proszę taką opcję pod uwagę. Czworonożni przyjaciele na pewno się odwdzięczą bezgraniczną miłością – Mam też prośbę – mówi na koniec. – Nie przechodźcie obojętnie wobec krzywdy, jaką „ludzie” wyrządzają zwierzętom. Dotyczy to również łańcuchów. Te istoty czują tak jak my. Zgłaszajcie takie sytuacje.

Udostępnij:
REKLAMA