Joanna Telka-Dudkowska: Biznes uczy mnie sprawczości, a Izba – dialogu i patrzenia szerzej

Gdy jej brat i ojciec zakładali firmę rusztowaniową, ona rozpoczynała studia ekonomiczne. To miała być zupełnie inna przyszłość. Tymczasem już pierwsze wakacje spędzone w firmie pokazały, że wiedza zdobywana na uczelni może stać się ważnym fundamentem rodzinnego biznesu. Kompetencje językowe i ekonomiczne okazały się kluczowe – zwłaszcza w latach, gdy firma mocno współpracowała z rynkiem niemieckim. – Krok po kroku okazywało się, że staję się częścią biznesu – wspomina.
Uczyła się od ojca i brata, ale też od klientów, którzy – poprzez swoje wymagania – mobilizowali ją do zgłębiania niuansów branży. Z czasem dostrzegła, że jej kompetencje uzupełniają rodzinny biznes.
Umiejętność organizacji, dbałość o relacje, strategiczne spojrzenie – to elementy, które stały się brakującym ogniwem. Dzisiaj pracuje z ojcem, bratem i mężem. Przyznaje, że nie zawsze jest to łatwe, bo emocje potrafią utrudnić biznesowe wybory. Ale jednocześnie ma ogromną wiarę w potencjał firm rodzinnych. – W takich przedsiębiorstwach myślimy o przyszłych pokoleniach, o bezpieczeństwie. Jest w nas pewien ład emocjonalny, którego nie da się stworzyć w korporacji – zauważa.
Na nowe wody
Ostatnim najmocniejszym akcentem jej zawodowej ścieżki jest objęcie funkcji szefowej Polskiej Izby Gospodarczej Rusztowań. To stanowisko nie tylko prestiżowe, lecz także o dużym wpływie na całą branżę.
Decyzję o przyjęciu tego wyzwania oleśniczanka podjęła z kilku powodów:
– Izba pozwala mi być bliżej bieżących problemów firm, angażować się w procesy legislacyjne i działać na rzecz wyższego poziomu bezpieczeństwa przy pracy na wysokości – mówi. – W momencie mojej nominacji w Izbie zachodziły ważne transformacje – chciałam być ich częścią. Joanna Telka-Dudkowska przyznaje, że Izba to ogromne, wieloletnie doświadczenie środowiska rusztowaniowego. – Propozycję objęcia tej funkcji odebrałam jako duże wyróżnienie i zaufanie, któremu chcę po prostu dobrze sprostać – mówi.
Choć w budownictwie pracuje wiele kobiet, rzadko trafiają na najwyższe stanowiska. Telka-Dudkowska podkreśla, że ma odwagę dzięki wychowaniu i doświadczeniu – ale wie też, że kobiety posiadają pełnię kompetencji do pełnienia takich ról.
– Od lat pracuję z kobietami i wiem, że mają wszystkie kompetencje potrzebne, żeby zasiadać na najwyższych stanowiskach – jeśli tylko same tego chcą – podkreśla. – Jeśli przy okazji moja funkcja może być dla kogoś sygnałem „to jest możliwe” to bardzo się z tego cieszę. Objęcie funkcji szefowej Izby wymagało zmian: oddania części obowiązków, zredukowania aktywności i częstszego mówienia „nie”.
Nadal jednak na pierwszym miejscu pozostają rodzina i zdrowie. – W codziennym funkcjonowaniu pomaga dobra organizacja, zaufany zespół oraz wsparcie męża – wylicza.
Czego biznes może nauczyć Izbę, a Izba – biznes? – Zarządzanie firmą dało jej ogromne doświadczenie operacyjne. Ale w Izbie działa się zupełnie inaczej: tu liczy się dyplomacja, budowanie konsensusu i umiejętność rozmowy z różnymi środowiskami – od rządu po partnerów branżowych. Biznes uczy mnie sprawczości, a Izba – dialogu i patrzenia szerzej. Te dwa światy idealnie się uzupełniają.