Historyczny debiut na „żelaznych drogach”. Sycowski klub górski Czekan zdobywa niemieckie via ferraty
Wyprawa rozpoczęła się wcześnie rano – pięcioosobowa ekipa wyruszyła z Sycowa już o 5:30. W skład klubowego zespołu weszli: Adam, Dominik, Edward, Krzysztof i Mateusz.
Po około trzech godzinach jazdy pasjonaci gór dotarli do miejscowości Jonsdorf w Niemczech. To właśnie tam, po krótkim i przyjemnym podejściu szlakiem turystycznym, rozpoczęło się ich pierwsze spotkanie z „żelazną drogą” – via ferratą Nonnensteig. Po założeniu uprzęży, kasków i przygotowaniu lonży, wspinacze ruszyli na ścianę.
Trasa okazała się niezwykle atrakcyjna i zróżnicowana. Wymagała pokonania drabiny, emocjonującego przejścia po wiszącym moście oraz poruszania się po stalowej linie. Mimo sporej dawki wspinania po skale i klamrach, przejście nie sprawiło sycowianom trudności. Droga wyceniona jest na poziom B (w skali od A do G), choć posiada jeden bardziej wymagający, przewieszony fragment o trudności C/D.
Wymagający Alpiner Grat w letnim słońcu
Po bezpiecznym zejściu do parkingu, ekipa przemieściła się do pobliskiej miejscowości Lückendorf, by zmierzyć się z drugim zaplanowanym wyzwaniem. Była to via ferrata Alpiner Grat, której trudność oceniana jest na B/C.
Charakter tej drogi znacznie różnił się od porannej rozgrzewki. Trasa prowadziła najpierw skalnym kantem, a następnie pionową ścianą. Zdecydowanie mniejsza liczba miejsc do odpoczynku, w połączeniu z rosnącą temperaturą powietrza, dała się wspinaczom we znaki. Wysiłek fizyczny był tu odczuwalnie większy, jednak zwieńczony pełnym sukcesem i satysfakcją. Drogę powrotną do samochodu ułatwił przyjemny, łagodny szlak turystyczny.
Dla Sycowskiego Klubu Górskiego „Czekan” pierwsze klubowe spotkanie z via ferratami okazało się strzałem w dziesiątkę i wspaniałą przygodą. Uczestnicy wyprawy już teraz zapowiadają, że na pewno nie był to ich ostatni wyjazd na trasy o takim charakterze.
Na szczególne słowa uznania zasługują Adam i Dominik, dla których wyjazd w Góry Łużyckie był pierwszą wyprawą w barwach „Czekana”. Jak podkreślają członkowie klubu, był to niezwykle udany, bogaty w nowe doświadczenia i po prostu dobrze spędzony dzień na skale.