Nocne prace na torach i snopy iskier. Kolejarze remontują ważną trasę bez utrudnień dla pasażerów

Red | Red
Nocne prace na torach i snopy iskier. Kolejarze remontują ważną trasę bez utrudnień dla pasażerów
Jest to zautomatyzowany gigant, który pozwala na błyskawiczne zastępowanie wyeksploatowanych elementów infrastruktury nowymi.
Wymiana torów z prędkością kilometra na zmianę i szlifowanie szyn z milimetrową dokładnością. Na linii łączącej Kluczbork, Oleśnicę i Wrocław trwają intensywne, nocne prace serwisowe. Dzięki zaangażowaniu specjalistycznego sprzętu, podróżni mogą spać spokojnie – roboty nie wpływają na rozkład jazdy, a docelowo zapewnią szybsze i cichsze przejazdy.

W miesiącach letnich na strategicznej trasie łączącej Dolny Śląsk z Opolszczyzną pojawiły się potężne maszyny torowe. Prace zaplanowano tak, by maksymalnie zminimalizować niedogodności dla podróżnych. Roboty toczą się głównie pod osłoną nocy, co pozwala na płynne prowadzenie ruchu pasażerskiego w ciągu dnia.

– To działania na istotnej w regionie trasie, prowadzone przez nas w godzinach, które zapewniają maksymalną przepustowość linii i ograniczają zmiany w rozkładzie jazdy. Prace z wykorzystaniem pociągu sieciowego, szlifierki i maszyny PUN to niektóre z robót realizowanych w letnich miesiącach, co dla podróżnych oznacza ograniczenie zmian i utrzymanie stabilnego rozkładu jazdy – tłumaczy Marta Pabiańska z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.

Potężny PUN wkracza do akcji

Pod koniec lipca na 3-kilometrowym odcinku między Oleśnicą a Łukanowem rozpoczęto zaawansowane roboty torowe. Główną rolę odegrała tam maszyna PUN, czyli pociąg do potokowej wymiany nawierzchni.

Jest to zautomatyzowany gigant, który pozwala na błyskawiczne zastępowanie wyeksploatowanych elementów infrastruktury nowymi. Jego wydajność robi ogromne wrażenie: w trakcie zaledwie jednej, ośmiogodzinnej zmiany roboczej, maszyna potrafi wymienić podkłady (a w razie potrzeby również szyny) na odcinku dochodzącym do 1 kilometra. Dzięki zastosowaniu tej technologii remonty są krótsze, tory bezpieczniejsze, a ewentualne zmiany w komunikacji ograniczone do minimum.

Milimetrowa precyzja i snopy iskier

Równie spektakularnie wyglądały prace związane z wygładzaniem torowiska. Na 10-kilometrowym fragmencie trasy w ruch poszła specjalistyczna szlifierka.

Waży ona ponad 50 ton i mierzy 15 metrów długości. Maszyna w pierwszej kolejności precyzyjnie bada powierzchnię szyn, a następnie – za pomocą kamieni ściernych – usuwa wszelkie mikronierówności. Podczas tego procesu wokół pociągu sypią się gęste snopy iskier. Nacisk oraz kąt szlifowania ustawiane są z dokładnością do dziesiętnych części milimetra. To niezwykle ważny, ostatni etap prac torowych. Jego głównym celem jest nadanie szynom idealnego kształtu, co bezpośrednio przekłada się na znacznie cichszy przejazd pociągów.

Inwestycja za setki milionów złotych

Letnie roboty to część szerszego projektu inwestycyjnego, finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności. Łączna wartość prac na odcinkach Oleśnica – Bierutów oraz Wołczyn – Kluczbork wynosi blisko 400 milionów złotych.

W ramach tego samego projektu, w czerwcu zakończono nocne prace na odcinku Kluczbork – Wołczyn, gdzie ekipy techniczne przy użyciu pociągu sieciowego regulowały sieć trakcyjną (prace te można było zaobserwować m.in. w okolicach zmodernizowanego przystanku Smardy).

Główne korzyści z realizowanej inwestycji (na 22 km linii) to skrócenie czasu podróży dzięki dostosowaniu torów do wyższych prędkości, kompleksowa modernizacja lokalnych przystanków, a także znaczące podniesienie poziomu bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych.

Udostępnij:
REKLAMA