Nasz człowiek w Sejmie. Mieszkaniec Oleśnicy na czele walki o zdrowie Polaków

Red | Red
Nasz człowiek w Sejmie. Mieszkaniec Oleśnicy na czele walki o zdrowie Polaków
Mateusz Witkowski regularnie bywał w Sejmie na posiedzeniach Komisji Zdrowia, gdzie twardo argumentował za koniecznością zmian.
Od lat każdy mógł nazwać się dietetykiem, co nierzadko stwarzało zagrożenie dla pacjentów. Teraz ma się to zmienić. W czwartek, 16 lipca, w Sejmie oficjalnie złożono poselski projekt ustawy regulującej ten zawód. W centrum tych wieloletnich i burzliwych prac legislacyjnych stoi mieszkaniec Oleśnicy, Mateusz Witkowski, wiceprzewodniczący Polskiego Związku Zawodowego Dietetyków.

Aby zrozumieć wagę problemu, należy zacząć od pewnego wyjaśnienia. Od 2010 roku na uczelniach wyższych w Polsce z powodzeniem prowadzony jest kierunek dietetyka (wcześniej kadrę zasilali absolwenci m.in. liceów medycznych czy technologii żywności). Choć dietetyk to bezsprzecznie zawód medyczny, w przeciwieństwie do lekarzy, pielęgniarek czy fizjoterapeutów – wciąż nie jest zawodem regulowanym prawnie.

W praktyce oznacza to lukę, która pozwala, by poza publiczną ochroną zdrowia dietetykiem nazywała się zarówno osoba po pięcioletnich, ciężkich studiach medycznych, jak i ktoś po weekendowym kursie. Działalność Mateusza Witkowskiego na rzecz zmiany tego stanu rzeczy rozpoczęła się 5 lat temu, gdy dołączył do nowo powstałego Polskiego Związku Zawodowego Dietetyków. Początkowo działał w Krajowej Komisji Rewizyjnej, by z czasem objąć stanowisko wiceprzewodniczącego związku.

„Zguba Ministra” w sejmowych ławach

Droga do obecnego, historycznego projektu nie była łatwa. Jak relacjonuje nasz mieszkaniec, początkowe próby uregulowania zawodu przez stronę rządową za pomocą „Ustawy o niektórych zawodach medycznych” okazały się katastrofalne w skutkach. Dietetycy zostali w niej potraktowani jak medycy drugiej kategorii, a korzystne dla nich przepisy znikały na etapie poprawek. Głosy sprzeciwu PZZD zderzały się z zachowawczą postawą części środowiska naukowego.

Mateusz Witkowski regularnie bywał w Sejmie na posiedzeniach Komisji Zdrowia, gdzie twardo argumentował za koniecznością zmian. Z jedną z takich wizyt wiąże się zresztą anegdota. Związkowcy do dziś żartobliwie nazywają oleśniczanina „Zgubą Ministra”. Wynika to z jego bezpośredniego zwrotu do ówczesnego wiceministra zdrowia podczas posiedzenia komisji:

– Pan Minister obiecał nam, że w przyszłej kadencji MZ stworzy ustawę o zawodzie dietetyka, ale na razie powinniśmy procedować obecny projekt. To jest bardzo ważna obietnica, ale powinien Pan pamiętać, że nazwiska ministrów mają to do siebie, że często się zmieniają.

Wywołało to oburzenie posła Bolesława Piechy, który zganił działacza, przypominając mu, że on sam też nie będzie wiecznie wiceprzewodniczącym. Odpowiedź była równie trafna: „Cóż, tylko ja to wiem, a Pan Minister chyba nie jest tego świadomy”. Kilka miesięcy później minister faktycznie stracił stanowisko, a pan Mateusz swoją funkcję w PZZD pełni do dziś.

Przełom, ciężka praca i autorskie pomysły

Ustawa rządowa weszła ostatecznie w życie w bardzo okrojonej formie, obejmując zaledwie ułamek dietetyków pracujących w sektorze publicznym pod degradującą nazwą „osoba planująca dietę”. Prawdziwy przełom nastąpił po wiosennych wyborach samorządowych, kiedy to dzięki zaangażowaniu posła Bartosza Romowicza z inicjatywy PZZD powołano w Sejmie specjalny Parlamentarny Zespół ds. ustawowej regulacji zawodu dietetyka i utworzenia samorządu zawodowego.

Przez kolejne dwa lata trwały wytężone prace. Wzięli w nich udział przedstawiciele uczelni, organizacji pacjenckich, samorządów innych zawodów medycznych oraz ministerstw. Mateusz Witkowski, jako nauczyciel akademicki, przeforsował w zespole kluczowy postulat: konieczność kształcenia przyszłych dietetyków w ramach jednolitych studiów magisterskich (analogicznie do lekarzy czy farmaceutów), co znacząco podniesie jakość opieki nad pacjentami. Wiele z ostatecznych zapisów ustawy to bezpośredni efekt prac zarządu PZZD oraz konsultacji z niezrzeszonymi dietetykami i wybitnymi prawnikami, takimi jak mec. Konrad Drezno.

Co zmieni nowa ustawa?

W połowie lipca zespół parlamentarny zakończył prace. Obecnie projekt przejęła posłanka Wioleta Tomczak. Dokument jest konsensusem społecznym i ponadpartyjnym. Jakie są jego najważniejsze założenia?

  • Wprowadzenie obowiązkowego prawa wykonywania zawodu: Tytułem „dietetyk” będą mogły posługiwać się wyłącznie osoby posiadające rygorystycznie określone kwalifikacje.
  • Utworzenie samorządu zawodowego: Ciało to będzie dbać o należyte wykonywanie zawodu, etykę oraz pociągać do odpowiedzialności zawodowej w przypadku błędów.
  • Powołanie centralnego rejestru: Każdy pacjent będzie mógł sprawdzić w jawnym, państwowym wykazie, czy osoba, do której się udaje, ma odpowiednie uprawnienia.
  • Nowe kompetencje i obowiązki: Zapisy pozwolą dietetykom m.in. na zlecanie wybranych badań diagnostycznych, wystawianie recept na określone wyroby medyczne, nakładając jednocześnie wymóg ustawicznego doskonalenia zawodowego.

Twój głos ma znaczenie. Weź udział w konsultacjach!

Zaraz po złożeniu w Sejmie, Marszałek skierował projekt do oficjalnych konsultacji społecznych. Projekt w zaledwie tydzień zebrał rekordową liczbę opinii, ale głosy poparcia wciąż są potrzebne. To inwestycja w nasze wspólne zdrowie. To od tych konsultacji i polityków zależy, czy szukając pomocy w walce z otyłością lub chorobami metabolicznymi, trafimy do specjalisty, czy do internetowego celebryty bez wykształcenia.

W konsultacjach może wziąć udział każdy pełnoletni obywatel. Zajmuje to zaledwie kilka minut. Apelujemy o wsparcie inicjatywy, w którą tak mocno zaangażowany jest Mateusz Witkowski. Termin upływa 16 sierpnia.

Jak oddać głos? Instrukcja krok po kroku:

  1. Wejdź bezpośrednio w link do konsultacji: Sejm – Konsultacje Społeczne Projektu (lub wejdź na stronę sejm.gov.pl, wybierz „Prace Sejmu”, następnie „Konsultacje społeczne” i znajdź Poselski projekt ustawy o zawodzie dietetyka).
  2. Kliknij opcję „Ankieta”.
  3. System przekieruje Cię do bezpiecznej strony logowania, gdzie możesz uwierzytelnić się za pomocą aplikacji mObywatel, bankowości elektronicznej lub Profilu Zaufanego.
  4. Wypełnij krótką ankietę popierającą projekt.
Udostępnij:
REKLAMA