Trzęsienie ziemi w Klubie Koszykarskim Oleśnica. Janusz Marszałek odchodzi z zarządu

Red | Red
Trzęsienie ziemi w Klubie Koszykarskim Oleśnica. Janusz Marszałek odchodzi z zarządu
Po niedawnej i głośnej decyzji o wycofaniu seniorskiej drużyny z rozgrywek 2. Ligi Mężczyzn, z władz Klubu Koszykarskiego Oleśnica odchodzi Janusz Marszałek. Informację o jego rezygnacji z prac w zarządzie potwierdził naszemu portalowi zarówno sam zainteresowany, jak i prezes klubu, Marcin Stach.

Decyzja Janusza Marszałka o opuszczeniu zarządu wywołała w mieście lawinę pytań. Informację o jego rezygnacji potwierdził naszemu portalowi zarówno sam zainteresowany, jak i prezes klubu, Marcin Stach.

Fakt, że z zarządu odchodzi osoba od lat związana z oleśnickim samorządem, nadaje sprawie dodatkowego, politycznego ciężaru. W kuluarach od razu pojawiły się spekulacje, że to bezpośrednie pokłosie ostatnich wydarzeń i rozgoryczenia władz KKO obecnym kształtem finansowania sportu przez miasto. Z przyznanej przez miasto dotacji w wysokości 130 tys. zł, aż 92 tys. zł wraca bowiem do kasy miejskiej spółki ATOL z tytułu wynajmu hal, co władze klubu wprost nazwały absurdem.

Pytany przez nas o powód rezygnacji z prac w zarządzie Janusz Marszałek odpowiada, że przyczyną były sprawy wewnętrzne klubu.

Burza na wczorajszej sesji Rady Miasta

Sytuacja koszykarzy stała się jednym z głównych punktów zapalnych podczas wczorajszych obrad Rady Miasta. Osią sporu błyskawicznie stały się miejskie finanse i to, czy samorząd faktycznie nie miał z czego dołożyć do budżetu KKO.

Głos w sprawie zabrał m.in. radny Paweł Bielański, który wprost wskazał, że w miejskiej kasie znajdują się środki – mowa o kwocie 150 tys. zł – które mogłyby uratować ligę dla Oleśnicy. Bielański zwrócił się bezpośrednio do szefa komisji sportu, Wojciecha Bartnika: Wywodzi się pan ze środowiska sportowego, wie pan doskonale, że łatwo jest spaść z ligi, a znacznie trudniej do niej wrócić – apelował radny, podkreślając, że z perspektywy sportowej wycofanie zespołu to decyzja dramatyczna.

Wojciech Bartnik przyznał, że ewentualne przesunięcie tych środków byłoby racjonalnym wyjściem z impasu, jednak zaznaczył, że ostateczna decyzja leży wyłącznie w kompetencjach burmistrza.

Burmistrz odpowiada: „Hala nie jest z gumy”

Do zarzutów stanowczo odniósł się burmistrz Adam Horbacz, który odrzucił narrację o „wolnych” 150 tysiącach złotych gotowych do przekazania koszykarzom. Wyjaśnił, że są to po prostu wewnętrzne przesunięcia w budżecie Zakładu Budynków Komunalnych, wynikające z wygospodarowanych tam oszczędności.

Włodarz miasta podkreślił, że fundusze muszą być dzielone sprawiedliwie pomiędzy różne dyscypliny. – Chciałbym pomóc koszykarzom, ale inne kluby też mają swoje potrzeby – argumentował Horbacz. Odniósł się również do postulatów KKO dotyczących priorytetowego dostępu do bazy treningowej. – Choć klub ma dostęp do miejskiej infrastruktury, ta „nie jest z gumy”, a budowa nowej, w pełni funkcjonalnej hali widowiskowo-sportowej to na ten moment pieśń przyszłości.

Zabrakło woli kompromisu?

O problemach oleśnickich koszykarzy i ich oświadczeniu informowaliśmy na łamach naszego portalu kilka razy. Po tej publikacji zwróciliśmy się do Urzędu Miasta z prośbą o odniesienie się do argumentów podnoszonych przez działaczy.

W imieniu magistratu oficjalne oświadczenie przekazała naszej redakcji Marzena Graczyk. Przedstawiła w nim perspektywę samorządu, przypominając, że koszykówka nie jest jedynym sportem wymagającym wsparcia w Oleśnicy.

„W mieście działają aż 23 kluby sportowe, które dotujemy. Jeśli chodzi o Klub Koszykarski, w tym roku otrzymał on dotację w kwocie 135 000 zł na udział w rozgrywkach ligowych. To więcej o 20 000 zł od dotacji z poprzedniego roku i o 37 500 zł więcej niż w roku 2023. W ciągu 3 lat dotacja dla Klubu zwiększyła się więc o ponad 38%” – czytamy w przesłanej odpowiedzi.

Miasto zaznacza, że w tym roku budżet na sport został już wyczerpany. Środki zostały w pełni rozdysponowane pomiędzy wszystkie organizacje, dofinansowanie w wyższej kwocie w bieżącym roku jest niemożliwe, aktualnie Miasto nie rozważa innej formy wspierania klubów sportowych.

Magistrat twardo odnosi się również do postulatów dotyczących infrastruktury. Według urzędu, priorytetowe traktowanie jednego klubu kosztem innych jest niemożliwe z racji obowiązku zachowania równych zasad dla wszystkich podmiotów sportowych.

„Oczekiwania Klubu Koszykarskiego dotyczące priorytetowego dostępu do lokalnej infrastruktury treningowej są trudne do spełnienia. Miasto musi zapewnić dostęp do infrastruktury sportowej wszystkim klubom, na równych zasadach. Bezpłatne korzystanie z hali sportowej jest niemożliwe, gdyż spółka OKR ATOL musi pokrywać koszty jej utrzymania” – podsumowuje w imieniu miasta Marzena Graczyk.

Udostępnij:
REKLAMA