Sąd potwierdza decyzję prokuratury w sprawie aborcji w Oleśnicy
Chodzi o przypadek przeprowadzony przez ginekolog Gizelę Jagielską u kobiety w dziewiątym miesiącu ciąży, po tym jak u płodu zdiagnozowano wrodzoną łamliwość kości. Inne szpitale odmówiły wykonania zabiegu. Prokuratura nie dopatrzyła się złamania prawa i na początku grudnia ubiegłego roku umorzyła śledztwo. Kilka dni później Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego złożyła zażalenie na decyzję prokuratury. Prokurator odrzucił je, a sprawa trafiła do wrocławskiego sądu.
– W uzasadnieniu postanowienia sąd wskazał, że informacja o przestępstwie nie została powzięta przez pierwszą Prezes Sądu Najwyższego w związku z działalnością instytucji państwowej, którą reprezentuje – wyjaśnia prokurator Karolina Stocka-Mycek.
Przepisy nakładają obowiązek zawiadomienia o przestępstwie ściganym z urzędu, ale informacja ta musi wynikać z działalności danej instytucji. Zdaniem sądu, w kompetencjach Pierwszej Prezes SN nie leży sprawa oleśnickiego śledztwa, dlatego nie mogła w tej sprawie składać zażalenia.
Decyzja sądu kończy tym samym procedury prawne w tej konkretnej sprawie, pozostawiając w mocy wcześniejsze umorzenie śledztwa przez prokuraturę.