REKLAMA

Nowy rozdział i spełnione marzenia. Marlena Macińska zaprasza do swojego nowego salonu

Red | Red
Nowy rozdział i spełnione marzenia. Marlena Macińska zaprasza do swojego nowego salonu
Marlena Macińska: To miejsce to spełnienie mojego marzenia i zupełnie nowy rozdział w życiu.
Marlena Macińska, fryzjerka z kilkunastoletnim stażem, właśnie otworzyła nowy rozdział w swojej karierze. Po latach pracy w niewielkim lokalu, przeniosła się do eleganckich wnętrz, w których nowoczesny styl łączy się z domową atmosferą.
REKLAMA

Przez ostatnie lata klientki odwiedzały Marlenę w lokalu przy ul. Wiejskiej. Choć miejsce to miało swój urok, właścicielka czuła, że nadszedł czas na zmiany. Nowy salon mieści się teraz w budynku Centrako przy ul. Mickiewicza (I piętro, pokój 108). – To miejsce to spełnienie mojego marzenia i zupełnie nowy rozdział w życiu – uśmiecha się Marlena Macińska. – Od jakiegoś czasu czułam, że potrzebuję tej zmiany, a kibicowali mi w tym wszyscy: klientki, przyjaciele i przede wszystkim rodzina.

Remont z sercem i wsparciem rodziny

Droga do otwarcia nowych drzwi była niezwykle intensywna. Marlena nie zrezygnowała z pracy w starym miejscu, łącząc codzienne strzyżenia i koloryzacje z urządzaniem nowej przestrzeni.

Kluczową rolę odegrał tu jej tata, który aktywnie pomagał w remoncie. Dzięki temu wsparciu udało się stworzyć wnętrze, które jest nie tylko eleganckie, ale też funkcjonalne. Marlena przyznaje, że kocha swoją pracę tak bardzo, że mogłaby z niej w ogóle nie wychodzić, a jej klientki przez lata stały się dla niej kimś więcej niż tylko osobami w fotelu – to dziś dobre znajome i przyjaciółki.

Lekcja od życia: Od wózka inwalidzkiego do półmaratonów

Historia Marleny to nie tylko opowieść o fryzjerstwie, ale też o sile charakteru. Jakiś czas temu los wystawił ją na ciężką próbę – została unieruchomiona i trafiła na wózek inwalidzki. To doświadczenie przewartościowało jej spojrzenie na życie i biznes. Trudny czas uświadomił jej, jak ważne jest, by salon nie opierał się wyłącznie na jednej osobie. Dlatego teraz Marlena myśli o współpracy z innymi fryzjerami oraz o przyjęciu praktykantki.

Marlena uwielbia też sport. Dziś na swoim koncie ma półmaratony, a formę szlifuje na siłowni pod okiem trenera. – Sport pozwala jej zachować kondycję niezbędną w wymagającej pracy fryzjera – mówi.

Nowy salon to nie tylko lustra i fotele – to przestrzeń stworzona przez kobietę, która udowodniła, że dzięki determinacji i wsparciu bliskich można przeskoczyć każdą przeszkodę.

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA