Sensacyjne odkrycie! Światowej klasy arcydzieła w oleśnickim zamku. Jeden z obrazów trafił do kolekcji Hitlera

Red | Red
Sensacyjne odkrycie! Światowej klasy arcydzieła w oleśnickim zamku. Jeden z obrazów trafił do kolekcji Hitlera
Zamek w Oleśnicy kryje przed nami jeszcze wiele niesamowitych tajemnic. Jak ustalił badacz historii Oleśnicy Remigiusz Szczuraszek, w dawnej rezydencji Hohenzollernów przechowywano niezwykle cenną kolekcję obrazów francuskich mistrzów. Losy jednego z dzieł prowadzą bezpośrednio do planowanego muzeum Adolfa Hitlera.

Niezwykłego odkrycia Remigiusz Szczuraszek dokonał podczas analizy dokumentów znajdujących się w zbiorach renomowanej amerykańskiej instytucji muzealno-badawczej – Smithsonian Institution. Natrafił tam na niepozorną teczkę z archiwum międzynarodowej firmy handlującej dziełami sztuki (Jacques Seligmann & Co.). Dokumenty, zatytułowane „Schloss Oels (Collection of Crown Prince), 1929–1930”, zawierały zaledwie cztery kartki maszynopisu, ale ich treść okazała się elektryzująca.

Zapiski stanowiły zestawienie opisów i wycen obrazów przechowywanych w Zamku Oleśnickim. W dokumentach pojawiają się nazwiska wybitnych francuskich malarzy XVIII wieku i epoki rokoka:

  • Antoine’a Watteau,
  • Nicolasa Lancreta,
  • Jean-Baptiste’a Patera,
  • Jeana Siméona Chardina.

Łącznie spisy mogą dotyczyć nawet kilkunastu niezwykle wartościowych płócien.

„Taniec” za niemal milion marek Rzeszy

Najlepiej udokumentowanym przypadkiem z oleśnickiej kolekcji jest obraz Antoine’a Watteau zatytułowany „La Danse” (Taniec). Remigiusz Szczuraszek potwierdził jego obecność w Oleśnicy dzięki oficjalnej niemieckiej bazie proweniencyjnej, z której wynika, że w 1927 roku dzieło zostało przeniesione właśnie do Zamku w Oleśnicy.

Z notatek firmy Seligmann wynika, że obraz był własnością byłego cesarza Wilhelma II, a pierwotna cena wywoławcza wynosiła kosmiczne 500 tysięcy funtów. Choć jedna z firm zaoferowała 350 tysięcy, Kronprinz Wilhelm odrzucił tę propozycję. Losy obrazu potoczyły się inaczej.

Po śmierci cesarza w 1941 roku obraz odziedziczył jego syn, który ostatecznie zdecydował się na sprzedaż. Dzieło z oleśnickiego zamku zostało zakupione za gigantyczną kwotę 900 tysięcy marek Rzeszy i trafiło prosto do kolekcji tworzonej dla Adolfa Hitlera (z przeznaczeniem do planowanego Führermuseum w Linzu).

Skarbiec, a nie tylko letnia rezydencja

Obecność tak wybitnych dzieł sztuki w Oleśnicy zmusza do zmiany postrzegania roli tutejszego zamku. Jak podkreśla Szczuraszek, robocza hipoteza zakłada, że po upadku Cesarstwa Niemieckiego w 1918 roku Hohenzollernowie utracili władzę i musieli rozliczyć się majątkowo z państwem pruskim. Część bezcennych zbiorów pozostała jednak w ich rękach jako własność prywatna.

Ponieważ utrzymanie rezydencji i dworu pochłaniało ogromne środki, zgromadzone w Oleśnicy obrazy mogły być traktowane jako swoista lokata kapitału, wyceniana pod kątem ewentualnej sprzedaży. Zamek nie był więc jedynie „prowincjonalną letnią rezydencją” Wilhelma i Cecylii, ale również ważnym sejfem dla cennej części dawnej kolekcji rodu. Wiele z tych dzieł mogło znajdować się w Oleśnicy aż do lat II wojny światowej.

Apel o pomoc i wizja na przyszłość

Odkrycie oleśnickiego badacza otwiera nowy, fascynujący rozdział w historii zabytku. Największym wyzwaniem pozostaje obecnie identyfikacja pozostałych obrazów ze spisu – dawne tytuły dzieł często różnią się od współczesnych, a wymienieni artyści malowali wiele podobnych do siebie scen.

– Może znajdzie się historyk sztuki albo znawca francuskiego rokoka, który pomógłby przeanalizować te dokumenty? – apeluje Remigiusz Szczuraszek. Kto wie, może kiedyś, dzięki wsparciu jakiegoś sponsora, kopie lub wysokiej jakości reprodukcje zidentyfikowanych obrazów zawisną w salach naszego zamku i przypomną o tym mało znanym, lecz sensacyjnym rozdziale jego historii…

Udostępnij:
REKLAMA