Wyburzą dworzec PKS i postawią przychodnię? Burmistrz spotkał się z prezesem Polbusu
Spotkanie z nowym prezesem przewoźnika potwierdziło, że ratusz nie porzucił planów wobec działki w centrum miasta. Burmistrz Oleśnicy nie kryje, że miasto zamierza powalczyć o ten teren, gdy tylko pojawi się formalna możliwość.
– Nie będzie tajemnicą, jeśli powiem, że prowadzimy rozmowy, które coraz bardziej zbliżają nas do dworca PKS. Będzie przetarg, a my jako miasto jesteśmy tym zainteresowani – mówi burmistrz Adam Horbacz.
Miliony w budżecie na zakup
Przypomnijmy, że władze Oleśnicy od dłuższego czasu bardzo poważnie rozważają wykupienie terenu wraz z budynkiem dworca przy ul. Rzemieślniczej od spółki Polbus. Grunt pod tę transakcję został już zresztą przygotowany w miejskich finansach. W budżecie miasta na ten rok zarezerwowano na zakup nieruchomości pulę 6,5 mln zł, z czego nabycie samej działki po PKS-ie miałoby pochłonąć lwią część tej kwoty – szacunkowo od 4,5 do 5 mln zł.
Skąd determinacja magistratu w tej sprawie? To bezpośrednia realizacja obietnic wyborczych Adama Horbacza i jego ugrupowania z kampanii w 2024 roku. Zgodnie z tymi zapowiedziami, na przejętym od Polbusu obszarze miałaby powstać nowa przychodnia zdrowia (Przystanek Zdrowie), a także zreorganizowany przystanek dla pasażerów wraz z wydzielonymi miejscami dla autobusów.
Warto dodać, że alternatywny scenariusz – przeniesienie dworca na ul. Kolejową i stworzenie tam zintegrowanego centrum przesiadkowego – ostatecznie upadł. Choć pomysł ten był analizowany, teren przy stacji kolejowej okazał się nieprzystosowany do obsługi autobusów dalekobieżnych. Przeszkodą okazały się m.in. trudne warunki przejazdu pod wiaduktem oraz brak wystarczającej przestrzeni na miejsca postojowe.
Z kolei wyremontowany przez PKP dworzec kolejowy, choć wstępnie projektowany z myślą o współdzieleniu przestrzeni z przewoźnikiem autobusowym, nie doczekał się porozumienia pomiędzy kolejarzami a Polbusem. W tej sytuacji wyburzenie obecnego dworca autobusowego i kompleksowe zagospodarowanie działki przy Rzemieślniczej stało się opcją numer jeden.
Kosztowna obietnica i obawy w ratuszu
Mimo że negocjacje wchodzą w decydującą fazę, wokół projektu nadal toczą się gorące dyskusje. Największe obawy budzi skala wydatków oraz faktyczny wpływ inwestycji na dostępność leczenia.
Z szacunków wynika, że całe przedsięwzięcie – obejmujące zakup gruntu, rozbiórkę istniejącej infrastruktury oraz budowę nowego obiektu – mogłoby pochłonąć nawet 40 milionów złotych. Dla miejskiego budżetu to ogromny ciężar finansowy.
Kolejną kwestią podnoszoną przez krytyków jest problem kadr medycznych. Postawienie nowych murów nie uzdrowi bowiem automatycznie sytuacji w oleśnickiej służbie zdrowia. Miejskie przychodnie przy ul. Hallera i Ludwikowskiej już teraz borykają się z brakiem personelu medycznego, co bezpośrednio przekłada się na długi czas oczekiwania na wizytę u specjalistów – o czym szeroko informowaliśmy kilka miesięcy temu.
Do tego dochodzi jeszcze głos samych mieszkańców. Gdy w kampanii wyborczej po raz pierwszy padła propozycja utworzenia Przystanku Zdrowie przy Rzemieślniczej, lokalizacja ta wzbudziła mieszane odczucia, co uwidoczniły ówczesne ankiety internetowe.