„To był błąd, przepraszam”. Radny Oleśnicy bije się w pierś po drastycznym podniesieniu poprzeczki dla stypendystów
Podczas sesji Rady Miasta Oleśnicy w kwietniu 2026 roku radni jednomyślnie przyjęli uchwałę modyfikującą zasady przyznawania stypendiów dla najzdolniejszej młodzieży. Kluczowa zmiana polegała na wyśrubowaniu progu uprawniającego do miejskiej gratyfikacji – wymaganą średnią ocen podniesiono z poziomu 5,5 do 5,8. Wtedy decyzję tłumaczono chęcią „zwiększenia prestiżu wyróżnienia” oraz motywowaniem uczniów do jeszcze cięższej pracy.
Dziś w oleśnickim samorządzie rozbrzmiewa zupełnie inny ton.
„Nie zamierzam uciekać od odpowiedzialności”
Radny Dawid Jankowski, który sam głosował za przyjęciem nowego regulaminu, w opublikowanym oświadczeniu otwarcie nazwał swoje ówczesne zachowanie błędem. – Nie zamierzam od tej odpowiedzialności uciekać ani zasłaniać się tym, że mój pojedynczy głos nie wpłynąłby na ostateczny wynik. Skoro zagłosowałem za przyjęciem tej uchwały, to również ja ponoszę odpowiedzialność i dlatego wszystkich uczniów, rodziców oraz nauczycieli, którzy poczuli się nią pokrzywdzeni, chcę szczerze przeprosić – deklaruje samorządowiec.
Jak wyjaśnia, podczas prac w komisji skarg, wniosków i petycji radni zaufali narracji urzędników magistratu. Jankowski przyznaje samokrytycznie, że jego największym zaniedbaniem był brak własnej, niezależnej analizy i bezkrytyczne przyjęcie urzędniczych argumentów.
Nawet 100 uczniów bez nagrody za ciężką pracę
Do refleksji skłoniły radnego dopiero bezpośrednie głosy wzburzonych mieszkańców. Z przytoczonych przez niego szacunków wynika, że skutki uchwały uderzą w młodzież ze zdwojoną siłą. Dotychczas stypendium trafiało do około 200 uczniów rocznie. Wprowadzenie progu 5,8 może zredukować tę liczbę o ponad połowę. – Dziecko ze średnią 5,5, 5,6 czy 5,7 nie jest uczniem przeciętnym. To młody człowiek, który poświęca wolny czas na naukę i osiąga rezultaty, z których całe miasto ma prawo być dumne – podkreśla Jankowski, sprzeciwiając się wysyłaniu młodzieży sygnału, że ich całoroczny trud jest niewystarczający.
Radny zwraca również uwagę na aspekt finansowy: jeśli samorząd szuka oszczędności, nie powinien zaczynać od cięć kosztem najmłodszych, zwłaszcza gdy w budżecie znajdują się środki na inne zadania.
Plan naprawczy: dane, projekt uchwały i… wyjście na lody
Samorządowiec zaznacza, że sprawa nie może zakończyć się na słowach skruchy i kreśli konkretny harmonogram działań. W czerwcu 2027 roku skieruje do burmistrza oficjalne zapytanie o twarde dane dotyczące rzeczywistej liczby nagrodzonych uczniów oraz wydatkowanych na ten cel kwot. Dwa miesiące później, podczas sierpniowej sesji Rady Miasta, zamierza z kolei złożyć projekt nowej uchwały obniżającej wymaganą średnią do poziomu 5,2. W ten sposób chce docenić szersze grono ambitnej młodzieży, zamiast ograniczać wsparcie wyłącznie do nielicznych uczniów z wynikami bliskimi ideału.
Niezależnie od procedur w ratuszu radny zapowiedział też własną, symboliczną inicjatywę. Każdego ucznia oleśnickiej szkoły, który na koniec roku szkolnego 2026/2027 osiągnie średnią minimum 5,5, Jankowski zamierza osobiście zaprosić na lody. Jak tłumaczy, gest ten nie zastąpi stypendium, ale ma pokazać młodzieży szacunek i uznanie, na jakie zasługuje. – To dorośli podjęli tę decyzję i to dorośli powinni ją naprawić. Dzieci nie powinny za nią płacić – podsumowuje radny.