Te rzeźby nie wrócą na oleśnickie podwórko. Co z pozostałymi?
Decyzja o renowacji rzeźb ustawionych w latach osiemdziesiątych w kilku punktach miasta zapadła trzy lata temu. Czy wrócą na swoje miejsce?
Rzeźby, o których mowa, stały m.in. na pl. Zwycięstwa, na Kilińskiego, Rzemieślniczej. To tereny należące do Spółdzielni Mieszkaniowej Zacisze. – Pochodzą z początku lat 80. – mówił kilka lat temu ówczesny prezes Zacisza Eugeniusz Duszyński. – Pamiętam, że przyszli do nas wtedy młodzi, początkujący artyści Zbigniew Podurgiel i Janusz Szumski z propozycją stworzenia rzeźb, które miałyby ozdobić spółdzielcze podwórka. Z tą, która stoi do tej pory przy Kilińskiego, przypomina mi się nawet pewna zabawna historia. Jedna z pań myślała, że to kościelna rzeźba i zaczęła się do niej modlić. Prezes musiał się tłumaczyć pierwszemu sekretarzowi, że nie mają one nic wspólnego z wiarą.
Rzeźby – i te z pl. Zwycięstwa i z Kilińskiego – zostały poddane renowacji. – Te, które znajdowały się na placu przy wieżowcach nie nadają się do ponownego ustawienia – mówi nam prezes Zacisza Wojciech Świtoń. – Inaczej jest w przypadku rzeźb, które stały przy ul. Kilińskiego. Zostały odnowione, jest tylko kłopot z ich posadowieniem. Chcemy zaproponować miastu, by znalazły nowe miejsce do ich wyeksponowania.
/foto: Oleśnicki Dom Spotkań z Historią/Edward Niczypor/