Stop mowie nienawiści na oleśnickich murach. Po interpelacji radnego miasto apeluje do zarządców

Red | Red
Stop mowie nienawiści na oleśnickich murach. Po interpelacji radnego miasto apeluje do zarządców
Część mieszkańców postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, spontanicznie organizując się i zamalowując wulgarne hasła. FOT. FB MIROSŁAWA PŁACZKOWSKIEGO
Po interpelacji radnego Mirosława Płaczkowskiego, Zakład Budynków Komunalnych skierował oficjalne wezwanie do zarządców nieruchomości i wspólnot mieszkaniowych z apelem o natychmiastowe usuwanie takich treści. W przestrzeni miejskiej widać już pierwsze efekty obywatelskiego sprzeciwu.

Sprawa swój formalny bieg rozpoczęła 11 września 2026 r., kiedy to radny Mirosław Płaczkowski złożył interpelację dotyczącą usuwania z przestrzeni publicznej napisów i symboli o charakterze nienawistnym. Chodziło zarówno o obiekty administrowane bezpośrednio przez samorząd, jak i te należące do wspólnot mieszkaniowych.

Dyrektor Zakładu Budynków Komunalnych w Oleśnicy Izabela Świąder zapewniła radnego, że obiekty znajdujące się pod bezpośrednim zarządem ZBK podlegają stałej kontroli, a pojawiające się na nich wulgarne czy nienawistne malunki są likwidowane na bieżąco.

Jednocześnie ZBK skierował oficjalny apel do zarządców oleśnickich wspólnot i spółdzielni. Pismo trafiło m.in. do spółek takich jak PROCON, IZYDA, Biuro Usługowe DOM, GRUPA TWL, REM Group, ZZN Zarządzanie Nieruchomościami, Spółdzielni Mieszkaniowej Zacisze oraz poszczególnych wspólnot mieszkaniowych. Urzędnicy zwrócili się w nim o pilne przeprowadzenie przeglądów elewacji i systematyczne zamalowywanie wszelkich nienawistnych symboli.

Obywatelska postawa: pędzle w dłoń

Część mieszkańców postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, spontanicznie organizując się i zamalowując wulgarne hasła. – Mieszkańcy od razu dali przykład obywatelskiego działania biorąc pędzle, farby i spontanicznie zamalowując te znaki w miarę umiejętności i posiadanych materiałów. Pokazuje to, że w Oleśnicy nie ma przyzwolenia na propagowanie nienawiści i prowokacji – podkreślił radny Mirosław Płaczkowski, dziękując burmistrzowi oraz ZBK za szybką reakcję.

W swoim komentarzu radny zwrócił uwagę na szerszy kontekst zjawiska, wskazując na bezpośredni związek między agresją i manipulacją w sieci a aktami wandalizmu na ulicach. Przestrzegł przed bezkrytycznym uleganiem dezinformacji, fake newsom i treściom celowo polaryzującym społeczeństwo pod pozorem obrony wartości narodowych czy satyry.

Jak zaznacza samorządowiec, w dobie wojny kognitywnej prowokacje w przestrzeni internetowej bywają sztucznie nagłaśniane przez boty, a ich realnym skutkiem stają się m.in. nienawistne symbole na osiedlowych murach. Apeluje o weryfikowanie źródeł, krytyczne myślenie i nieuleganie manipulacji, pytając: „kto na dezinformacji zyskuje?”.

Udostępnij:
REKLAMA