Rewolucja w badaniach technicznych aut od 2026 roku. Będzie drożej i bardziej rygorystycznie
Głównym celem reformy jest uszczelnienie systemu i wyeliminowanie nieprawidłowości, polegających na dopuszczaniu do ruchu pojazdów, które faktycznie nie pojawiły się w Stacji Kontroli Pojazdów. Nowe przepisy wprowadzają obowiązek fotodokumentacji pojazdu podczas badania technicznego.
Diagnosta będzie musiał wykonać pięć zdjęć: przodu i tyłu pojazdu, jego boku, wnętrza z widoczną deską rozdzielczą oraz drogomierza. Zdjęcia trafią do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP), co ma ułatwić kontrolę przebiegu i potwierdzić faktyczne wykonanie przeglądu.
Wyższe opłaty i coroczna waloryzacja
Dla kierowców reforma oznacza przede wszystkim wzrost kosztów. Cena badania technicznego samochodu osobowego wzrosła już do 149 zł, a Ministerstwo planuje wprowadzenie corocznej waloryzacji opłat. Stawki mają być automatycznie podnoszone w oparciu o średnie wynagrodzenie w gospodarce, co oznacza, że przeglądy będą drożeć wraz z inflacją i wzrostem płac.
Drożej dla 4×4, LPG i motocykli
Jeszcze więcej zapłacą właściciele pojazdów z napędem na cztery koła, które – jak zapowiada resort – będą objęte wyższą stawką ze względu na szerszy zakres badania. Wyższe opłaty dotkną także innych kategorii pojazdów:
- motocykle – wzrost ceny do 94 zł,
- samochody z instalacją LPG – koszt badania ma wynieść 233 zł.
Reforma badań technicznych ma poprawić bezpieczeństwo na drogach i uporządkować system, jednak dla wielu kierowców oznacza także większe wydatki i bardziej rygorystyczne kontrole już od 2026 roku.