Pracownicy MGK w Oleśnicy wzywają do zmian. Kolejny list podejmuje poważne problemy
List jest anonimowy, ponieważ jego autorzy obawiają się konsekwencji służbowych. Jak podkreślają, jest to kolejne pismo, które trafia do mediów, po wcześniejszych próbach zgłaszania problemów wewnętrznie.
Pracownicy skarżą się, że ich wcześniejsze zgłoszenia dotyczące problemów w pracy zostały zignorowane. Zwracają uwagę, że kierownictwo nie reaguje na trudności, a próby rozmowy kończą się zdawkowymi komentarzami: „Robota ma być zrobiona”, „Nie interesuje mnie to” czy „Mam związane ręce”. Takie podejście, według pracowników, demotywuje i niszczy morale zespołu.
W liście zaznaczono także niepewność zatrudnienia – pracownicy mają dowiadywać się o losie swoich umów w ostatniej chwili lub dopiero po ich wygaśnięciu. Dodatkowo mają pojawiać się ogromne różnice w wynagrodzeniach na tych samych stanowiskach, sięgające nawet 3 000 zł miesięcznie. Brak informacji o podwyżkach, dodatkach i wyrównaniach finansowych buduje poczucie niesprawiedliwości.
Przestarzały sprzęt i zagrożenia dla bezpieczeństwa
Pracownicy alarmują też o „tragicznej kondycji sprzętu, którym codziennie pracują”. Piszą, że śmieciarki i ciężarówki są w tak złym stanie, że część z nich według pracowników powinna trafić do muzeum, a nie na drogi publiczne. Mechanicy walczą każdego dnia o utrzymanie pojazdów w ruchu, a pracownicy czują, że pracują „na granicy bezpieczeństwa”.
Autorzy listu wskazują, że organizacja pracy nie nadąża za rozwojem miasta. – Oleśnica sprzed 30 lat nie przypomina dzisiejszego miasta z większą liczbą mieszkańców, nowych osiedli i ulic, a struktura pracy i wyposażenie pozostają na poziomie sprzed dekad. Efektem są nadgodziny, praca w święta i brak możliwości odpoczynku, co prowadzi do chronicznego zmęczenia – podkreślają.
Skutki dla jakości usług i nastroju w zespole
Według pracowników MGK konsekwencją zaniechań kierownictwa są m.in. wzrost liczby zwolnień lekarskich, spadek morale w zespole, odchodzenie doświadczonych pracowników, czy pogarszająca się jakość usług na rzecz mieszkańców Oleśnicy.
Pracownicy jasno deklarują, że oczekują konkretnych działań. Zapowiadają, że w przypadku braku reakcji sprawę skierują do Państwowej Inspekcji Pracy oraz mediów ogólnopolskich.
Jakie jest stanowisko spółki?
Przypomnijmy, że po pierwszej publikacji burmistrz Adam Horbacz zdecydował o przekazaniu sprawy radzie nadzorczej miejskiej spółki. – Mimo że zgodnie z przepisami anonimowe zgłoszenia nie podlegają formalnemu rozpatrzeniu, burmistrz zdecydował o przekazaniu dokumentu Radzie Nadzorczej spółki MGK, aby ta mogła zapoznać się z jego treścią i – jeśli uzna to za zasadne – podjąć odpowiednie działania w ramach swoich kompetencji – wyjaśniał wtedy oleśnicki ratusz.
Jeszcze 13 sierpnia, właśnie po pierwszym artykule na temat problemów w MGK, zapytaliśmy przewodniczącą rady nadzorczej spółki Edytę Małys-Niczypor, kiedy kierowane przez nią gremium zamierza zająć się tym tematem, ale nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.