Nie będzie wyższych opłat w niepublicznych przedszkolach
Burmistrz Jan Bronś spotkał się dzisiaj z właścicielami niepublicznych przedszkoli. Rozmawiano o planowanej, niższej dotacji dla prywatnych placówek.
Na jutrzejszej sesji radni mają rozpatrywać projekt zakładający zmniejszenie dotacji z 85 do 75 procent. Jeszcze przed świętami właściciele prywatnych placówek wyrażali niepokój tą zmianą. Dane dotyczące miejskiej dotacji udzielanej prywatnym przedszkolom w 2017 i 2018 roku przedstawiła na przedświątecznym spotkaniu z radnymi Sylwia Sendek, właścicielka przedszkola U Kubusia Puchatka. – Gdyby chodziło o 10 zł, o które rzekomo ma być zmniejszona miejska dotacja, nie zabieralibyśmy w ogóle głosu i nie prosili o wsparcie – mówiła wtedy.
Na dzisiejszym spotkaniu Jan Bronś zapewnił właścicieli, że chodzi właśnie o taką kwotę. A dokładnie o 10,46 zł. – Spotkanie przebiegało w atmosferze zrozumienia – mówi burmistrz, zapewniając, że ze względu na wzrost kosztów utrzymania publicznych przedszkoli zmniejszenie dotacji nie będzie się wiązało z drastycznym spadkiem dotacji (niepubliczne placówki dostają określony procent utrzymania dziecka w miejskim przedszkolu, red.). – Chodzi o wspomniane 10,46 zł. Żadnych zmian w tym roku już nie będzie. Takie informacje przekazałem uczestnikom spotkania – deklaruje Jan Bronś.
Sylwia Sendek (na zdjęciu) z Przedszkola U Kubusia Puchatka przyznaje, że jest z tej deklaracji zadowolona. – Czesne pozostanie na dotychczasowym poziomie. To dobra informacja przede wszystkim dla rodziców – mówi właścicielka przedszkola.