Marek Nienałtowski: Pomnika nie będzie, bo 11 radnych nie wie kim był Jerzy Bock
Niedawno na murach wieży ratuszowej umieszczono tablicę poświęconą zegarmistrzowi G. Beckerowi. Teraz oleśniczanie i turyści będą mogli się dowiedzieć, że taka osoba była związana też z Oleśnicą. Wiadomo, że w Oleśnicy obok tej tablicy mogłyby wisieć przynajmniej 10 tablic poświęconych osobom znacznie bardziej znanym w historii naszego miasta. Już w październiku 2012 r. UM zamierzał umieścić na ratuszu tablicę poświęconą Angelusowi Silesiusowi i zapomniał o tym. Gdyby w Oleśnicy doceniano promocję – Rynek miasta i drogi prowadzące z/do niego byłby zapełnione tablicami z informacją na każdym ciekawym historycznie obiekcie lub obok niego, tak jak w innych miastach. Przykład: 12 tablic w znacznie mniejszym Bierutowie chyba więcej w Namysłowie.
W tym roku Remigiusz Szczuraszek (żyjący historią Oleśnicy i ją promujący) chciał w ramach OBO wspomnieć postać Jerzego Bocka, który był związany w latach 1650-1690 z kościołem NMP i św. Jerzego – był w nim diakonem (wkrótce archidiakonem) i polskim pastorem. Zasłynął również jako kaznodzieja i poeta (zwano go oleśnickim Kochanowskim). Przez ten okres prowadził polskie msze podtrzymując polskość już w początkowej fazie germanizacji Oleśnicy. W 1668 r. przetłumaczył na j. polski książkę „Agenda albo Porządek kościołów ewangelickich Księstwa Oleśnickiego.
Agenda była potem jeszcze wydawana po polsku dwukrotnie, ostatnia w 1819 r. Była skierowana do diakonów prowadzących polskie msze na całym Dolnym Śląsku i była „ich ulubioną książką nabożną” W związku z tym, że zawierała polskie modlitwy była też później kupowana przez germanizowaną polską szlachtę i mieszczan. Traktowana była również jako elementarz dla dzieci oraz dorosłych zapominających j. polski. W kościele NMP był jeden egzemplarz polskiej Agendy jeszcze w 1910 r. i zapewne dotrwał do 1945 r.
Na tablicy nagrobnej Bocka wiszącej w latach 1690 -1933 w kościele NMP napisano o nim „diakon i pastor Polaków” oraz że miał „częste kazania w języku polskim dla najjaśniejszego księcia”, czyli spolszczał Sylwiusza Nimroda, bo i był jego nauczycielem j. polskiego.
Dlatego nie jest dziwne, że dr hab. Władysław Dynak (nieco później prof. dr hab.) będący członkiem pierwszej Rady Miasta doprowadził w 2001 r. do nazwania jednej z ulic nazwiskiem Jerzego Bocka (oraz innej – Jana Sinapiusa). W tym okresie w Panoramie Oleśnickiej pisał też o Bocku – Jerzy Andrzej Pyzik (…)
Jednak 11 radnych oleśnickich uznało, że Bock w Oleśnicy jest nieznany większości mieszkańcom i także im, bo nic o nim nie wiedzieli. Dlatego nie wyrazili zgody na powstanie niewielkiego pomnika. A to właśnie R. Szczuraszek chciał, żeby wszyscy oleśniczanie, w tym radni i turyści wiedzieli kim był J. Bock. Pomnik miał stać przy ulicy Kościelnej, także licznie przydeptowanej przez turystów. Osobiście sądzę, że pomnik kogoś, kto walczył słowem pisanym o zachowanie polskości Oleśnicy powinien być nawet bardziej dostojny.
Chciałbym się odnieść do słów radnego M. Kamaszyło wygłoszonych na Radzie Miasta. „Mamy kilkanaście zapomnianych Pomników” Na stronie internetowej Urzędu Miasta Oleśnicy jest wymienionych 8 pomników. Skąd zatem kilkanaście zapomnianych – żaden z ośmiu nie jest zapomniany (…) Radny wymienia spośród tych ośmiu jako zapomniany tylko Pomnik II Armii Wojska Polskiego, a faktycznie 3 Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej, która brała udział przez prawie 2 tygodnie w obronie stacji kolejowej w Oleśnicy oraz miasta. O tym mieszkańcy, a szczególnie radny Kamaszyło (z racji swoich zainteresowań) powinni wiedzieć. Ale rozszerzenie jezdni i chodnika przy pomniku oraz rozrost dwóch drzew znacznie utrudnia postawienie warty honorowej i złożenie kwiatów, co dawniej zdarzało się przy okazji świąt wojskowych i państwowych. Radni winni doprowadzić do sytuacji, aby pomnik był dobrze widziany i przypomniany w święta państwowe.
Dalej radny proponuje, aby Komisja Oświaty przy stawianiu kolejnego pomnika wydała broszurę. Wszyscy, którym wystawia się pomnik powinni być znani, a tacy są opisani w Internecie.
Dalej mówi „Postawimy pomnik Bocka, o którym 80% nie wie (chodzi o mieszkańców Oleśnicy) kim był”. Tak więc 20% mieszkańców, czyli ponad 3 tys. mieszkańców wie kim był Bock. Jest to niebywała sensacja, świadcząca dobrze o inteligencji mieszkańców Oleśnicy. Dla tych mieszkańców warto postawić pomnik. Natomiast prawie 60 % radnych nie wie kim jest Bock. Wiedzą, że obrady Rady będą dotyczyć Bocka i nie chce im się otworzyć komputera i poczytać o nim. Przychodzą na obrady nieprzygotowani, opowiadają dyrdymały i za to im jeszcze płacą.
Przewodniczący Rady A. Chrzanowski orzekł, że „Warto zrobić inwentaryzację wybitnych oleśniczan” dlatego wysłałem na urzędowego e-maila przewodniczącego dwa linki, w których znajduje się spis i dużo informacji o kilkunastu wybitnych lub tylko znanych oleśniczanach i osobach związanych w jakiś sposób z naszym miastem sprzed 1945 roku i niektórych zapomnianych i żyjących po 1945 roku. Na przykład – Honorowych Obywatelach Miasta Oleśnicy, profesorów uniwersyteckich – autorów książek o Oleśnicy i innych. Do wybitnych osobistości należałoby dodać jeszcze księcia Konrada II Piasta i Karola II Podiebrada.
Reasumując: Pomnik J. Bocka nie został przyjęty, bo 11 radnym nie chciało się przeczytać o nim w Internecie (podpowiadam – wpisuje się w przeglądarce Jerzy Bock+Oleśnica i wylatuje o nim kilka stron). Ponadto powstała w Urzędzie Miasta negatywna i dziwna opinia na temat rozmieszczenia pomnika, niezgodna z opinią Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W innym mieście zaproszono by p. Remigiusza do urzędu i zaproponowali inne miejsce na umiejscowienie pomnika. Widać, że chodziło o to, że R. Szczuraszek nie jest z właściwego układu. Dobry promocyjnie pomnik, w dobrym miejscu, poczeka na zmiany.