Lekarka wykonująca aborcje ma problem ze znalezieniem pracy
Jak przypomina „Wyborcza” od stycznia dr Gizela Jagielska nie będzie już pracowała w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy. Co istotne, ani ona, ani jej mąż – również lekarz – nie wygrali konkursów ogłoszonych przez oleśnicki szpital. Tym samym ich zawodowa droga w tej placówce dobiega końca.
W tekście opisano również głośną sprawę Ostrzeszowa. Ostrzeszowskie Centrum Zdrowia zmaga się z poważnym kryzysem kadrowym – pięciu ginekologów złożyło wypowiedzenia, co groziło czasowym zawieszeniem oddziałów ginekologiczno-położniczego i noworodkowego od 1 stycznia 2026 roku. Władze szpitala rozważały zatrudnienie dr Jagielskiej jako rozwiązanie, które mogłoby uratować funkcjonowanie oddziałów. Prezes placówki miała nawet spotkać się z lekarką.
Sytuacja zmieniła się po tym, jak do opinii publicznej przedostała się informacja o możliwym zatrudnieniu Jagielskiej. Przed szpitalem zorganizowano konferencję prasową, zapowiedziano pikiety oraz publiczne modlitwy. Protesty inicjowały środowiska antyaborcyjne, w tym osoby powiązane z Konfederacją i organizacjami pro-life. Protestujący zarzucali lekarce utratę zaufania do zawodu i twierdzili, że jej zatrudnienie byłoby przyzwoleniem na aborcję.
Ostatecznie rozmowy z Jagielską zostały zerwane. Sama lekarka potwierdziła, że nie zostanie zatrudniona w Ostrzeszowie, wskazując na wpływ „organu założycielskiego lub polityków” na decyzję szpitala.
„Gazeta Wyborcza” informuje także o doniesieniach dotyczących Wrocławia. Pogłoski o możliwym zatrudnieniu dr Jagielskiej w Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza na Brochowie zostały zdementowane przez dyrekcję placówki, która poinformowała, że oddział ginekologiczno-położniczy ma już kompletną obsadę.