Kontrowersyjna inwestycja przy Wiśniowej i Łąkowej. Pięć miejsc parkingowych podzieliło osiedle

Red | Red
Kontrowersyjna inwestycja przy Wiśniowej i Łąkowej. Pięć miejsc parkingowych podzieliło osiedle
Teren zielony sąsiadujący z placem zabaw zamieni się w parking.
Ciężki sprzęt, rozkopany trawnik i widmo kolejnych metrów kwadratowych zalanego betonu w miejscu, gdzie jeszcze niedawno bawiły się dzieci. Przy skrzyżowaniu ulic Wiśniowej i Łąkowej w Oleśnicy ruszyły prace budowlane. Jak się okazuje – powstaje tam zatoka postojowa. W ostatnich dniach do naszej redakcji napłynęło kilka sygnałów od zaniepokojonych i oburzonych mieszkańców osiedla Rataje. Wszyscy zadają to samo pytanie: dlaczego nikt nie zapytał ich o zdanie?

Sprawę nagłośniła jedna z mieszkanek osiedla, która w poruszającym liście do naszej redakcji opisuje zaskoczenie i rozgoryczenie lokalnej społeczności. Jak podkreśla, robotnicy pracujący na miejscu poinformowali przechodniów, że teren zielony sąsiadujący z placem zabaw zamieni się w parking.

– Jestem oburzona tym, co dzieje się w tym miejscu. Dzieci grały tam w piłkę i badmintona, budowały bazy przy drzewie, rozkładały koce. To była przestrzeń swobodnej zabawy, której nie zastąpi żadne pojedyncze urządzenie na placu zabaw. Nieustannie powtarza się, że najmłodsi za dużo czasu spędzają przed ekranami, a gdy mają kawałek bezpiecznej zieleni do wspólnych spotkań – zabiera im się go pod samochody – pisze czytelniczka.

Mieszkańcy zwracają uwagę na jeszcze jeden kluczowy fakt: przed budową placu zabaw w 2021 roku przeprowadzono konsultacje społeczne. Wówczas w zatwierdzonej koncepcji zagospodarowania nie było mowy o żadnym parkingu.

– Rataje to osiedle domów jednorodzinnych, gdzie większość z nas ma możliwość parkowania na własnych posesjach. Trudno zaakceptować, by wygoda kilku osób odbywała się kosztem dzieci i retencji wód. Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa – manewrujące auta tuż przy bawiących się maluchach to proszenie się o nieszczęście – alarmuje autorka listu, zapowiadając zbiórkę podpisów pod petycją w obronie skweru.

Podobnych głosów w ostatnich dniach trafiło do nas więcej. Mieszkańcy czują się pominięci i bezradni wobec decyzji podejmowanych za zamkniętymi drzwiami magistratu.

Inwestycja bez tablicy i pokłosie ubiegłorocznej interpelacji

Z ustaleń wynika, że realizowana najprawdopodobniej przez Sekcję Dróg Miejskich inwestycja zakłada utworzenie zatoki na 5 miejsc postojowych. Jest to odpowiedź władz miasta na interpelację złożoną w maju ubiegłego roku przez radnego Jarosława Woźniaka. Głównym argumentem za wyznaczeniem dodatkowych miejsc ma być deficyt parkingowy w tej części osiedla – potęgowany codziennym ruchem pacjentów pobliskich przychodni. – Budowa tej zatoki usprawni możliwość parkowania dla osób przyjezdnych na plac zabaw oraz zlikwiduje uciążliwy przejazd ulicą Łąkową – argumentował rok temu radny Woźniak.

Do sprawy odniósł się radny Paweł Bielański. – Brak komunikacji na linii władza – mieszkańcy zazwyczaj kończy się konfliktem. I tak niestety stało się w tym przypadku – komentuje radny Bielański. – Na dużym fragmencie zielonego skweru powstaje zatoka na 5 miejsc parkingowych. Część mieszkańców osiedla Rataje została tym faktem całkowicie zaskoczona i nie kryje oburzenia. Na miejscu nie ma żadnej tablicy informacyjnej – to już niestety zła praktyka w Oleśnicy, że większość inwestycji drogowych prowadzona jest anonimowo.

Radny zwraca uwagę, że choć argumenty o potrzebie miejsc postojowych dla pacjentów są zrozumiałe, to koszty społeczne i środowiskowe takiej decyzji powinny być wcześniej przedyskutowane:

– Tworzenie miejsc parkingowych kosztem terenów zieleni i miejsca zabaw najmłodszych oleśniczan musi budzić kontrowersje i sprzeciw. To było do przewidzenia. Tutaj sytuacja jest o tyle niezrozumiała, że konsultacje sprzed kilku lat wskazywały zupełnie inny kierunek: to miał być teren rekreacji. Burmistrz dysponuje sztabem urzędników, m.in. Sekcją Komunikacji Społecznej. Wystarczyło przed podjęciem ostatecznej decyzji przeprowadzić prostą ankietę wśród mieszkańców osiedla i wypracować kompromis. Rolą urzędu jest dialog, a nie stawianie ludzi przed faktami dokonanymi – kwituje Paweł Bielański.

Do sprawy wrócimy.

Udostępnij:
REKLAMA