Kolejne akty oskarżenia za pochwalanie zabójstwa policjantów. Sprawa trafiła do sądu
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Karolina Stocka-Mycek przekazała, że zarzuty usłyszeli:
- 33-letni Krzysztof F. ze Szczekocin,
- 31-letni Mateusz J. ze Stargardu,
- 31-letni Michał Ch. z Warszawy.
Wszyscy zostali oskarżeni o czyn z art. 255 § 3 kodeksu karnego, czyli publiczne pochwalanie przestępstwa.
Wulgarne komentarze pod policyjnymi wpisami
Sprawa dotyczy komentarzy zamieszczonych 6 grudnia 2023 roku pod postami opublikowanymi na facebookowym profilu policyjnej społeczności PMF, gdzie funkcjonariusze oddawali hołd poległym kolegom. Dwaj z oskarżonych komentowali materiał wideo zatytułowany „KP1 KRAKÓW Rynek Główny w Krakowie godzina 17:00. Cześć Ich Pamięci!”.
Krzysztof F. miał napisać:
„J*bać i tyle w temacie! Nieudolne kundle tak kończą, większość powinna tak skończyć!”
Z kolei Mateusz J. dodał komentarz:
„Pajace zwykłe, szkoda, że tylko dwóch zabrał”.
Trzeci z oskarżonych, Michał Ch., pod wpisem „Zatrzymajmy się. Zginęli na służbie” napisał:
„bardzo się z tego cieszę”.
Według prokuratury wszystkie te wypowiedzi jednoznacznie wyczerpują znamiona publicznego pochwalania zabójstwa dwóch funkcjonariuszy.
Przypomnienie tragicznych wydarzeń
Do zbrodni doszło 1 grudnia 2023 roku. Policjanci z Komisariatu Wrocław-Fabryczna konwojowali Maksymiliana F. do celi w policyjnym areszcie przy ul. Ślężnej. Około godziny 22.30 przy ul. Sudeckiej, w pobliżu wieży ciśnień, odnaleziono radiowóz z ciężko rannymi funkcjonariuszami. Ich stan był krytyczny, a podejrzany zbiegł.
Mężczyzna został zatrzymany następnego dnia rano. Miał przy sobie broń palną – współczesną replikę rewolweru z XIX wieku. W listopadzie 2025 roku wrocławski sąd okręgowy zdecydował o przymusowym leczeniu Maksymiliana F. w szpitalu psychiatrycznym.
Autorom obraźliwych i szokujących komentarzy grozi grzywna do 180 stawek dziennych, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do jednego roku. Prokuratura podkreśla, że tego typu zachowania w przestrzeni publicznej nie mogą pozostać bez reakcji państwa, zwłaszcza gdy dotyczą pochwalania tak poważnych przestępstw.