Kłęby dymu i strażackie syreny na Bocianiej. Zaskakujący finał sytuacji
Wczoraj przed południem mieszkańcy ulicy Bocianiej w Oleśnicy najedli się sporo strachu. Gęsty dym wydobywający się z jednego z mieszkań postawił na nogi służby ratunkowe. Zgłoszenie brzmiało bardzo poważnie, jednak ostatecznie interwencja zakończyła się zaledwie na przewietrzeniu pomieszczeń i... zniszczonym garnku.
Do zdarzenia doszło wczoraj w godzinach przedpołudniowych. Dyżurny straży pożarnej odebrał alarmujące zgłoszenie o pożarze w jednym z budynków na ul. Bocianiej w Oleśnicy.
Na miejsce natychmiast zadysponowano znaczne siły. Do akcji ruszyły liczne zastępy straży pożarnej – nie tylko z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Oleśnicy, ale w ramach wsparcia skierowano tam również jednostki ochotnicze z okolicznych miejscowości.
Ratownicy po błyskawicznym dotarciu pod wskazany adres i wejściu do silnie zadymionego lokalu. Po dokładnym sprawdzeniu pomieszczeń strażacy szybko zlokalizowali źródło gęstego dymu. Okazało się, że powodem całego zamieszania był… obiad pozostawiony na włączonym palniku.
REKLAMA