Już teraz udało nam się wiele osiągnąć, ale przed nami kolejne wyzwania
Rozmowa z burmistrzem Bierutowa Piotrem Sawickim.
Panie burmistrzu, nie sposób nie zapytać na wstępie naszej rozmowy – czy emocje związane z zagrożeniem powodziowym w gminie Bierutów już opadły?
Tak, emocje już opadły, choć nie były one zbyt intensywne. Regularnie informowaliśmy mieszkańców, że zagrożenie powodziowe na terenie gminy było niewielkie. Istniało jednak pewne ryzyko, gdyby zaczął być we Wrocławiu realizowany tak zwany scenariusz nr 6 zakładający bardzo duży zrzut wody do kanału Odra-Widawa. To mogłoby spowodować podniesienie poziomu wód w rzece Widawie i w konsekwencji cofkę na naszym terenie. Niemniej jednak, nawet w takim przypadku szkody byłyby prawdopodobnie minimalne. Nie mniej jednak przyjmowaliśmy scenariusz najgorszy, dlatego wraz ze służbami powiatowymi byliśmy w stanie pełnej gotowości, stale monitorując sytuację.
Wróćmy do wyborów. Minęło pół roku od decyzji wyborców i powierzenia Panu ponownie stanowiska burmistrza. Czuł Pan satysfakcję, że o ich wyniku mieszkańcy zdecydowali już w pierwszej turze?
Zwycięstwo w pierwszej turze to ogromny powód do satysfakcji. To oznacza, że większość wyborców docenia sposób, w jaki pełnię funkcję burmistrza, oraz zauważa pozytywne zmiany, które zaszły w gminie w poprzedniej kadencji. Była to owocna praca, za którą chciałbym podziękować zarówno radnym, jak i mojemu zastępcy oraz pracownikom urzędu miejskiego i podległych instytucji. Udało nam się nie tylko skutecznie pozyskać fundusze na inwestycje, ale także sprawnie je wykorzystać. Oczywiście, nie można zapomnieć, że spora część wyborców oddała głosy na moich rywali, co wskazuje na pewne niezadowolenie i chęć poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Z tego trzeba wyciągnąć wnioski i pracować nad rozwianiem wątpliwości mieszkańców w tej kadencji.
Od kilku miesięcy współpracuje Pan już z nową radą. Pokusi się Pan na pierwszą ocenę co do tego, jak ta współpraca wygląda?
Obecna rada miejska składa się z wielu nowych radnych, a część z nich to osoby, które startowały z konkurencyjnych komitetów. Ponieważ w przeciwieństwie do radnych z mojego komitetu nie mieliśmy okazji wcześniej się poznać odbyliśmy zaraz po wyborach dobre rozmowy, podczas których doszliśmy do wniosku, że czas wyborczy już minął, a teraz musimy działać dla dobra mieszkańców. Choć od słów do czynów droga bywa daleka, z zainteresowaniem obserwuję, jak te deklaracje przekładają się na działania, ale na chwilę obecną nie mam jednak zbyt wielu powodów do optymizmu w tej sprawie. Natomiast współpraca z radnymi z mojego komitetu układa się bardzo dobrze. To osoby, które mi zaufały i wierzą we wspólną pracę na rzecz rozwoju gminy Bierutów.
Przed Panem 4,5 roku pracy na rzecz gminy Bierutów. Co jest dla Pana najważniejsze, jeśli chodzi o poprawę warunków życia mieszkańców? A co, jeśli mówimy o postrzeganiu Bierutowa na zewnątrz?
Wierzę, że ta kadencja będzie spokojniejsza niż poprzednia, która obfitowała w trudne wydarzenia, takie jak pandemia, kryzysy finansowe, a także kryzys węglowy i uchodźczy. Mam nadzieję, że w nadchodzących latach nasza gmina będzie mogła rozwijać się w sposób zrównoważony. Przede wszystkim zamierzamy nadrabiać zaległości infrastrukturalne. Po zakończeniu budowy przedszkola oraz modernizacji oczyszczalni ścieków, rozpoczęliśmy prace nad modernizacją stacji uzdatniania wody. Na wiosnę planujemy oddanie do użytku punktu selektywnej zbiórki odpadów (PSZOK), a także remontowaną Wieżę Zamkową.
Jednym z kluczowych celów jest rewitalizacja zabytków Bierutowa oraz budowanie jego wizerunku jako małego, urokliwego miasteczka śląskiego. Planujemy także rewitalizację rynku i parku miejskiego, budowę ścieżki pieszo-rowerowej do Kijowic oraz stworzenie tam ekologicznego centrum rekreacyjnego. Inwestycje w infrastrukturę drogową, zwłaszcza na terenach wiejskich, również pozostają priorytetem.
Wiele samorządów skarży się na słabą kondycję finansową. Jak wygląda kasa Bierutowa w czwartym kwartale 2024 roku?
Podobnie jak większość samorządów, nasza gmina również boryka się z trudnościami finansowymi. Rok 2023 był szczególnie ciężki ze względu na kumulację różnych kryzysów, a także zakończenie kilku dużych inwestycji, w tym budowy przedszkola. Rok 2024 jest nieco lepszy, ale liczymy, że nowa ustawa o dochodach samorządów, nad którą trwają prace, da nam nieco więcej wytchnienia i będziemy mogli z optymizmem spojrzeć w przyszłość. Liczymy także na obniżenie stóp procentowych ponieważ w tej chwili obsługa zadłużenia gminy kosztuje już bardzo dużo. Niestety, w sierpniu musieliśmy podjąć trudną decyzję o podwyżce opłat za odbiór odpadów komunalnych. Było to konieczne ponieważ koszty odbioru odpadów rosną w całym kraju w zastraszającym tempie. Podjęliśmy tę decyzję z większością radnych w duchu odpowiedzialności za finanse gminy i z intencją zapewnienia gminie możliwości rozwoju, ponieważ budżet gminy jest systemem zamkniętym i dokładanie bardzo dużej kwoty do odpadów komunalnych spowoduje, że zabraknie tych pieniędzy np. na inwestycje poprawiające komfort życia mieszkańców.
Jaki będzie Bierutów w 2029 roku?
Mam nadzieję, że w 2029 roku Bierutów będzie miejscem jeszcze bardziej przyjaznym do życia. Już teraz udało nam się wiele osiągnąć, ale przed nami kolejne wyzwania. Chcemy rozwijać infrastrukturę i zapewniać mieszkańcom usługi komunalne na najwyższym poziomie. Szczególnie ważne jest przyciągnięcie inwestorów, którzy stworzą nowe miejsca pracy i wzmocnią bazę podatkową gminy. Starania o uzbrojenie terenów inwestycyjnych, zwłaszcza w energię elektryczną, są jednym z naszych priorytetów na najbliższe lata. Wierzę, że w średnim okresie uda nam się to osiągnąć.