Trucizna w karmniku dla królików? Zagrożone dzieci i zwierzęta

Red | Red
Trucizna w karmniku dla królików? Zagrożone dzieci i zwierzęta
Oleśniczanka podkreśla, że zostawianie surowego mięsa w karmniku dla roślinożerców i ptaków to nie tylko brak wiedzy, ale przede wszystkim stwarzanie zagrożenia epidemiologicznego.
Wydawałoby się, że troska o wolno żyjące zwierzęta spotka się jedynie z aprobatą mieszkańców. Niestety, w okolicach ul. Sinapiusa 5 w Oleśnicy ktoś postanowił zamienić zwierzęcą stołówkę w śmiertelną pułapkę. O bulwersującej sprawie alarmuje Sylwia Urbanek, mieszkanka, która od lat opiekuje się tamtejszymi zwierzętami.

Okolice przy ul. Sinapiusa 5 to miejsce tętniące życiem. Znajduje się tam rozległy plac zabaw dla dzieci i trawniki, po których mieszkańcy chętnie spacerują ze swoimi psami. Od dwóch lat przy ścianie miejskich toalet stoi również karmnik. Z jego dobrodziejstw regularnie korzysta kilkanaście młodych dzikich króliczków, a także jeże, koty i liczne ptaki.

Pani Sylwia każdego wieczoru dba o to, by w pojemnikach znalazło się siano, specjalistyczna karma, ziarno, jabłka i świeża woda. Jak sama podkreśla, mimo obecności jedzenia, nigdy nie zaobserwowano tam szczurów, co mogą potwierdzić pracownicy pobliskiego WC. Niestety, w ostatnich dniach sielankowy obraz tego miejsca został brutalnie przerwany.

Od zepsutego bigosu po czerwoną trutkę

Koszmar rozpoczął się w niedzielę. W karmniku niespodziewanie pojawiły się około dwa kilogramy zepsutego, cuchnącego jedzenia przypominającego bigos. Opiekunka zwierząt natychmiast wyrzuciła niebezpieczne resztki do śmietnika. Kolejnej nocy sprawca posunął się o krok dalej – podrzucił ponad kilogram surowego mięsa wymieszanego z ziarnem. To również zostało szybko uprzątnięte.

Prawdziwe przerażenie przyszło jednak we wtorek rano. – Dziś rano, tj. trzeci raz z rzędu, znalazłam kolejną porcję surowego mięsa, zepsute mięso, a na wierzchu […] czerwona rozpuszczona breja, rozpuszczony granulat. Tak wygląda trucizna na szczury – relacjonuje oburzona oleśniczanka.

Śmiertelne zagrożenie nie tylko dla zwierząt

Oleśniczanka podkreśla, że zostawianie surowego mięsa w karmniku dla roślinożerców i ptaków to nie tylko brak wiedzy, ale przede wszystkim stwarzanie zagrożenia epidemiologicznego. Takie jedzenie psuje się w cieple i może przyciągnąć szczury. Jednak obecność chemicznej trutki to już celowe działanie, które może skończyć się tragedią.

Sprawa jest tym bardziej dramatyczna, że karmnik znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie placu zabaw. Jak zauważa autorka wpisu, dzieci często bawią się w tym miejscu, dotykając tacek, na których wyłożono truciznę. Zagrożone są również wyprowadzane na spacer psy, wychodzące koty oraz chronione prawem gatunki dzikich zwierząt, takie jak jeże i ptaki. Trucie zwierząt na własną rękę jest w Polsce surowo zabronione i podlega karze.

Apel o czujność i reakcję służb

Autorka wpisu nie ma wątpliwości, że sprawca ma złe zamiary i jego ataki się nasilają. Zazwyczaj pojawia się w okolicach karmnika o zmroku lub wczesnym rankiem.

Mieszkanka wyraża nadzieję, że sprawą zajmie się policja, a truciciel zostanie szybko ujęty. Jednocześnie apeluje do rodziców i właścicieli czworonogów o zachowanie szczególnej ostrożności. Jeśli w najbliższym czasie w okolicy zachoruje dziecko, pies lub kot, istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że miało kontakt z podrzuconą w karmniku substancją.

Udostępnij:
REKLAMA