Drzewa w betonowych pułapkach? Radny apeluje o zmianę planów na Placu Zwycięstwa [WIDEO]

Red | Red
Drzewa w betonowych pułapkach? Radny apeluje o zmianę planów na Placu Zwycięstwa [WIDEO]
Radny Mirosław Płaczkowski wystosował ważny apel do miejskich urzędników. Czy zostanie on uwzględniony czas pokaże
Plany zazielenienia Placu Zwycięstwa w Oleśnicy wywołały falę dyskusji. Radny miejski Mirosław Płaczkowski w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu wideo oraz wpisie bije na alarm i apeluje do władz miasta o pilną rewizję założeń projektu. Jego zdaniem sposób, w jaki planuje się nasadzenia, sprawi, że nowe drzewa nie przetrwają próby czasu.

Radny podkreśla, że choć sam pomysł wprowadzenia dużej zieleni w tym miejscu to krok w dobrą stronę, to Plac Zwycięstwa stanowi niezwykle trudne, specyficzne środowisko miejskie. Pod obecną nawierzchnią, na głębokości zaledwie około 50 centymetrów, kryją się pozostałości żelbetowych płyt dawnego placu, a pod nimi sprasowany przez dekady gruz i ubita ziemia.

„Doniczki” w betonie zamiast warunków do życia

W planach magistratu jest posadzenie aż 19 dużych drzew. Zdaniem Płaczkowskiego przygotowanie dla nich niewielkich otworów wyciętych w zbrojonym betonie to błąd, który zemści się za kilka lat.

– Drzewo potrzebuje nie tylko wody, ale również tlenu w przestrzeni porowej gleby. W warunkach silnego zagęszczenia czy podtopienia dostępność tlenu drastycznie spada, co ogranicza wzrost korzeni. Otwór, w którym sadzi się drzewo, nie jest tym samym, co przestrzeń potrzebna do rozwoju jego systemu korzeniowego – zwraca uwagę radny, wskazując na przykład rosnącego już na placu platana, którego rozwój jest mocno ograniczony, oraz uschniętego klonu, który ma zostać usunięty.

Jak argumentuje, przygotowanie kwater o wymiarach zaledwie 2 na 2 metry nie zapewni tak dużym roślinom szansy na prawidłowy wzrost, a efektem może być ich obumarcie w ciągu zaledwie 5 lat.

Prawdziwe rozszczelnienie, a nie atrapa

Plac Zwycięstwa to największa wyspa ciepła w Oleśnicy, dlatego – jak zaznacza radny – zieleń powinna być sadzona z myślą o kolejnych pokoleniach. Duże drzewa zaczną przynosić realne usługi ekosystemowe i dawać cień dopiero za kilkanaście lat, o ile wcześniej stworzy się im ku temu odpowiednie warunki gruntowe.

– Zmieńmy plan, póki jeszcze można. Posadźmy może mniej drzew, ale niech to będzie prawdziwe rozszczelnienie, a nie nikomu niesłużąca atrapa. Jako radny jestem po to, żeby kontrolować i zwracać uwagę. Jeżeli mówimy poważnie o odbetonowaniu, to zróbmy to dobrze – podsumowuje Mirosław Płaczkowski.

Czy władze miasta wezmą pod uwagę te zastrzeżenia i skorygują sposób przygotowania podłoża przed rozpoczęciem prac? Do tematu będziemy wracać.

Udostępnij:
REKLAMA