Była lekarka z Oleśnicy znów na celowniku antyaborcjonistów
Jak relacjonuje dziennik, pod lubańskim szpitalem regularnie – w każdą czwartą sobotę miesiąca – odbywają się zgromadzenia organizowane przez Fundację Ratuj Życie. Akcje te uderzają bezpośrednio w nową pracowniczkę placówki. Sama dr Jagielska w rozmowie z gazetą przyznaje, że spodziewała się takiego obrotu spraw: – Pewnie, że się tego spodziewałam. To nie szkodzi, że mają więcej kilometrów niż do podwrocławskiej Oleśnicy, odległość nie ma dla nich znaczenia – mówi lekarka.
Protestujący wykorzystują dobrze znane z innych miast metody. Puszczają głośne nagrania z megafonów oraz dźwięki płaczu noworodków, które niosą się po salach szpitalnych. Prezeska NZOZ Łużyckie Centrum Medyczne w Lubaniu, Anna Płotnicka-Mieloch, zwraca uwagę na dramatyczny absurd tej sytuacji. Dźwięki te docierają m.in. do pacjentek przebywających na oddziale, które właśnie straciły ciążę. Jak zaznacza prezeska: – Im nie chodzi o żywe dziecko, im chodzi o ideologię.
Skarga do biskupa na księdza
W artykule „Wyborczej” opisano również szokujące incydenty z udziałem lokalnego duchowieństwa. Podczas jednej z pikiet pod szpitalem pojawił się ksiądz z okolicznej parafii. Duchowny w sutannie, z gitarą i różańcem modlił się na tle ogromnego baneru przedstawiającego Adolfa Hitlera oraz abortowany płód. W zgromadzeniu tym brało udział także około 9-letnie dziecko.
Władze szpitala zainterweniowały, kierując oficjalną skargę do biskupa. Zwrócono w niej uwagę na zakłócanie ciszy pacjentom oraz nadużywanie symboliki nazistowskiej przez duchownego. Organizatorzy protestów ignorują również prośby o opuszczenie terenu, powołując się na prawo do zgromadzeń publicznych, mimo ustawionych tabliczek informujących o terenie prywatnym. Zdarzają się ponadto spięcia między protestującymi a rodzinami pacjentów.
Starosta pod ostrzałem
Konsekwencje zatrudnienia dr Jagielskiej ponosi również lokalny samorząd. Zbigniew Zjawin, starosta powiatu lubańskiego, stał się celem kampanii oszczerstw. Przed budynkiem starostwa odbywały się kilkugodzinne pikiety, podczas których z głośników nawoływano starostę po imieniu, przypisując mu współudział w aborcjach. W urzędzie rozrzucano ulotki, a na transparentach jego wizerunek zestawiano z drastycznymi zdjęciami.
Starosta zgłosił sprawę o zniesławienie do prokuratury w Jeleniej Górze. Wywierana jest na niego również presja internetowa i środowiskowa: – Ludzie (…) wywierają naciski poprzez wysyłanie dziesiątek, setek maili na adres urzędu. W nich jest nakłanianie, żebym spowodował zwolnienie doktor Gizeli. I w ogóle, że zasługuję na ekskomunikę, bo moje postępowanie jest niegodne, nieludzkie – relacjonuje na łamach „Wyborczej” Zbigniew Zjawin.
Starosta przyznaje, że odczuwa także subtelne naciski ze strony części przedstawicieli Kościoła, co jest dla niego bolesne jako dla osoby wierzącej i praktykującej. Mimo prywatnych poglądów na aborcję, uważa, że kobiety w trudnych sytuacjach muszą mieć zapewnioną pełną opiekę medyczną i nie zamierza wpływać na decyzje kadrowe szpitala.
Mieszkańcy stają w obronie szpitala
Mimo agresywnych kampanii i gróźb (włącznie z mailami przyrównującymi prezeskę szpitala do komendanta obozu koncentracyjnego), lubańska placówka nie zamierza rezygnować ze współpracy z dr Jagielską. Anna Płotnicka-Mieloch podkreśla, że otrzymuje ogromne wsparcie od mieszkańców, którzy proszą, aby nie uległa szantażowi.
Warto również zauważyć, że lubański szpital jest obecnie jedyną placówką w regionie, która notuje wzrost liczby porodów.