Błyskawiczne umowy o dzieło. ZUS: Ponad jedna czwarta trwa tylko jeden dzień
W pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych zgłoszono 609,3 tys. umów o dzieło, które realizowało 203,7 tys. osób (niewielki wzrost w porównaniu z 201,9 tys. rok wcześniej). Formalności niemal całkowicie przeniosły się do sieci – blisko 93% formularzy wpłynęło drogą elektroniczną.
Krótkie zadania w konkretnych branżach
Statystyki pokazują, że umowa o dzieło służy przede wszystkim do rozliczania szybkich, ściśle zdefiniowanych projektów, a nie regularnej pracy. Ponad połowa wykonawców działa w trzech obszarach:
- Informacja i komunikacja (IT): 22,7%
- Działalność profesjonalna, naukowa i techniczna: 17,7%
- Kultura, rozrywka i rekreacja: 14,8%
Najwięcej wykonawców to osoby w wieku 30–39 lat. Pod względem popularności tej formy zatrudnienia prym wiedzie Mazowsze (ponad 6,1 tys. umów na 10 tys. płatników składek), a tuż za nim plasuje się Dolny Śląsk (4,9 tys.). Blisko 6,7% wykonawców stanowią cudzoziemcy – głównie obywatele Ukrainy i Białorusi.
Więcej na rękę, ale bez ochrony
Eksperci ZUS zwracają uwagę na kluczową cechę umowy o dzieło: co do zasady nie jest ona objęta składkami na ubezpieczenia społeczne ani ubezpieczenie zdrowotne. Choć przekłada się to na wyższą kwotę „na rękę”, niesie za sobą poważne konsekwencje dla osób, które nie posiadają innego tytułu do ubezpieczenia.
Jeżeli ktoś wykonuje wyłącznie umowy o dzieło, z samego tego tytułu nie ma ubezpieczenia zdrowotnego ani społecznego. Nie odkłada również na emeryturę, a w razie choroby czy urodzenia dziecka nie przysługują mu zasiłki – przestrzega Iwona Kowalska-Matis, regionalna rzeczniczka prasowa ZUS na Dolnym Śląsku.
ZUS przypomina, że sam obowiązek rejestracji umowy w systemie (formularz RUD) nie oznacza konieczności płacenia składek, ale ma na celu monitorowanie rynku pracy i weryfikację, czy umowa o dzieło nie zastępuje w praktyce umowy o pracę.
ŹRÓDŁO: ZUS