Badania potwierdzają obecność groźnego pasożyta w populacji oleśnickich królików
– Każdy przebadany dotąd królik zabrany z ulic Oleśnicy okazał się nosicielem niebezpiecznego pierwotniaka. Kokcydioza atakuje drogi żółciowe i wątrobę, a zakażenie następuje głównie drogą pokarmową poprzez kontakt ze skażonym podłożem, wodą czy odchodami. Choroba rozwija się podstępnie – początkowo bez objawów, by z czasem doprowadzić do utraty apetytu, apatii, odwodnienia, zahamowania wzrostu i ostatecznie bolesnej śmierci – informuje Stowarzyszenie Oleśnickie Króliki.
Sytuację pogarsza fakt, że dokarmianie królików poprzez sypanie pokarmu bezpośrednio na zanieczyszczoną ziemię nieświadomie przyspiesza rozprzestrzenianie się pasożytów. W obecnych warunkach, gdy zwierzęta gnieżdżą się na skażonym terenie, samoistne przerwanie łańcucha zakażeń jest niemożliwe.
Wolontariusze na pierwszej linii frontu
Obecnie organizacja ma pod pilną opieką weterynaryjną około trzydzieści chorych królików. Koszty specjalistycznych badań i leczenia wolontariusze pokrywają z własnych kieszeni. Stowarzyszenie stanowczo rozprawia się z mitem, jakoby zwierzęta te od lat świetnie radziły sobie na wolności. To, że część populacji przeżywa, nie oznacza, że zwierzęta nie cierpią, umierając w ukryciu pod samochodami czy w krzakach.
Działacze domagają się od władz miasta i odpowiednich służb natychmiastowego wdrożenia zorganizowanego programu ratunkowego. Aby zatrzymać epidemię, konieczne są kontrolowane odłowy, leczenie, kwarantanna, kastracja oraz znalezienie bezpiecznych domów tymczasowych, a nie zaledwie bierne przyglądanie się problemowi.
Ważny apel do mieszkańców
Przedstawiciele stowarzyszenia proszą o rozwagę i odpowiedzialność. Osoby, które złapią lub znajdą królika z oleśnickiej populacji, pod żadnym pozorem nie powinny wypuszczać go z powrotem. Zwierzę należy zabezpieczyć w transporterze lub spokojnym pomieszczeniu i niezwłocznie skontaktować się z organizacją bądź weterynarzem specjalizującym się w leczeniu zajęczaków.
– Absolutnie nie wolno łączyć znalezionego królika z domowymi zwierzętami ani podawać mu leków na własną rękę. Niezbędne jest także ścisłe przestrzeganie higieny, mycie rąk, dezynfekcja sprzętu i zmiana obuwia to podstawa, by nie przenieść groźnych pasożytów w inne miejsca – informuje stowarzyszenie.
ŹRÓDŁO: Stowarzyszenie Oleśnickie Króliki