Awantura o aborcję w szpitalu w Oleśnicy przed sądem. Ordo Iuris broni działaczy pro-life
Sprawa dotyczy wydarzeń z 16 kwietnia 2025 roku. Tego dnia w części administracyjnej Powiatowego Zespołu Szpitali w Oleśnicy pojawili się poseł Roman Fritz oraz europoseł Grzegorz Braun, domagając się dokumentacji i wyjaśnień na temat procedur terminacji ciąży wykonywanych w placówce. Towarzyszyła im grupa sześciorga działaczy ruchów pro-life.
Bezpośrednim powodem wizyty polityków była sprawa późnej aborcji, o której wykonanie oskarżano ówczesną wicedyrektor szpitala Gizelę Jagielską.
Obrona: rola techniczna i brak znamion wykroczenia
Złożony przez policję wniosek o ukaranie dotyczy art. 51 Kodeksu wykroczeń, przewidującego odpowiedzialność za zakłócanie spokoju lub porządku publicznego. Prawnicy reprezentujący obwinionych – adwokaci z ramienia Instytutu Ordo Iuris – kategorycznie odrzucają te zarzuty.
Już 26 czerwca obrona wnioskowała o umorzenie postępowania z uwagi na brak znamion czynu zabronionego. Pełnomocnicy podkreślają, że rolą obwinionych było jedynie asystowanie posłom – dokumentowanie przebiegu interwencji, filmowanie oraz realizowanie bieżących poleceń parlamentarzystów. Działacze nie prowadzili rozmów z kierownictwem placówki ani nie organizowali czynności kontrolnych na własną rękę.
Prawnicy zwracają również uwagę na kwestie proceduralne: tożsamość asystentów została początkowo spisana przez funkcjonariuszy policji w charakterze świadków zdarzenia (w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej jednego z uczestników), a dopiero później sformułowano wobec nich zarzuty wykroczeniowe. Zdaniem Ordo Iuris prawo nie dopuszcza stosowania odpowiedzialności zbiorowej, a sama obecność w instytucji publicznej czy przynależność do grupy asystującej posłom nie wypełnia przesłanek zakłócenia porządku.
W toku przewodu sądowego przesłuchano dotychczas m.in. dyrekcję szpitala oraz interweniujących policjantów. 16 września przed sądem zeznawała Gizela Jagielska.
Przedstawiciele obrony zapowiadają walkę o pełne uniewinnienie działaczy, podkreślając, że sprawa ma charakter precedensowy z punktu widzenia wolności wyrażania poglądów oraz gwarancji prawnych przysługujących osobom wspierającym posłów w trakcie wykonywania mandatu poselskiego.