Antyaborcyjna pikieta w Opolu. Gizela Jagielska: Nie planowałam pracy w tym szpitalu
Na miejscu zgromadziło się prawie 100 osób. Uczestnicy przynieśli krzyż, flagi i drastyczne zdjęcia, a przez megafon skandowali: Nie pozwolimy, by Jagielska kontynuowała odrażającą działalność, którą prowadziła w Oleśnicy.
– Ci ludzie wzięli sobie za priorytet, żeby mnie żaden szpital przypadkiem nie zatrudnił. Wychodzi na to, że będą teraz protestować pod każdym – mówi lekarka w rozmowie z „Wyborczą”. – Nigdy nie planowałam przenieść się do Opola. Nie było w ogóle takiego pomysłu. Nie wiem, skąd wzięła się ta plotka.
Jagielska dodaje, że pikiety stają się coraz częstsze: – Ostatnio wyświetlił mi się post ze spisem, gdzie będą organizowane różańce i modlitwy przeciwko aborcji. To było w 10–11 różnych miastach. Potem my, lekarze, ponosimy tego konsekwencje, również zawodowe, jak w moim przypadku.
Nie wszyscy dyrektorzy szpitali ulegają presji protestujących. Lekarka prowadzi obecnie rozmowy z dwoma placówkami, które liczą się z protestami i są na nie przygotowane. – Na razie nie mogę zdradzić szczegółów. Jak podpiszę umowę, wtedy będzie to oficjalne – podkreśla Jagielska.