REKLAMA

Dr Gizela Jagielska po odejściu z oleśnickiego szpitala: „Ginekologia w Polsce stała się polityczna”

Red | Red
Dr Gizela Jagielska po odejściu z oleśnickiego szpitala: „Ginekologia w Polsce stała się polityczna”
W opublikowanym przez „Gazetę Wyborczą” wywiadzie dr Gizela Jagielska, przez 10 lat związana z oleśnickim szpitalem ginekolożka, po raz pierwszy tak szeroko opowiada o kulisach utraty pracy, fali hejtu i naciskach środowisk antyaborcyjnych. Lekarka, znana z udzielania pomocy kobietom w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia w późnych ciążach, nie ukrywa, że jej zdaniem decyzja o nieprzedłużeniu kontraktu miała również podłoże polityczne. Jak podkreśla w rozmowie z „Wyborczą”, konsekwencje sporu o prawo do legalnej aborcji ponosi dziś przede wszystkim ona sama.
REKLAMA

W rozmowie z „Wyborczą” dr Jagielska podkreśla, że jej zdaniem ginekologia w Polsce stała się dziedziną silnie upolitycznioną. – To „prolajferzy” dyktują warunki, a politycy się ich boją – mówi w wywiadzie dla dziennika. Jak dodaje, choć prokuratura w Oleśnicy orzekła, że nie złamała prawa, to konsekwencje ponosi ona sama.

Protesty, groźby i interwencja polityka

Wyborcza w najnowszej publikacji przypomina, że wokół działalności lekarki od lat narastały kontrowersje. Przed oleśnickim szpitalem regularnie pojawiali się tzw. obrońcy życia, a protesty przeniosły się także do Ostrzeszowa, gdzie ordynatorem ginekologii ma zostać jej mąż. W połowie kwietnia na oddział ginekologiczny w Oleśnicy wtargnął europoseł Grzegorz Braun, który – jak opisuje „Wyborcza” – osaczył lekarkę i groził jej. W styczniu polityk ma zostać przesłuchany, a prokuratura planuje postawić mu cztery zarzuty.

Trzy osoby staną przed sądem za groźby i hejt kierowane wobec dr Jagielskiej, w tym duchowny. Sama lekarka przyznaje, że choć dociera do niej również wiele wyrazów wsparcia, skala nienawiści w internecie jest ogromna i trudna do opanowania.

Koniec pracy w Oleśnicy i niepewna przyszłość

Dr Jagielska uważa, że nieprzedłużenie jej kontraktu w oleśnickim szpitalu miało także podłoże polityczne. W rozmowie z „Wyborczą” mówi, że zmieniono kryteria konkursu w taki sposób, by ona i jej mąż nie mieli szans go wygrać. – Na początku wydawało mi się, że nie chodzi o politykę. Teraz myślę, że to wszystko idealnie się w nią wpisało – ocenia.

Obecnie lekarka poszukuje nowej pracy, nie ukrywając rozczarowania sytuacją w polskiej ochronie zdrowia Sprawa dr Gizeli Jagielskiej wciąż się toczy i – jak podkreśla „Wyborcza” – może mieć znaczenie nie tylko dla samej lekarki i oleśnickiego szpitala, ale także dla całej debaty o prawach kobiet i granicach polityki w medycynie.

Udostępnij:
REKLAMA
REKLAMA