Złoto mistrzostw świata i rekord życiowy. Tymoteusz Durzyński zamyka sezon w wielkim stylu
Impreza w Galicji od początku zapowiadała się na sprawdzian najwyższej próby. Zanim jednak przyszedł czas na zespołową euforię, Durzyński musiał zmierzyć się z niezwykle selektywną trasą indywidualną.
Zmagania indywidualne rozpoczęły się od ostrej walki w nurcie rzeki. Start bezpośrednio z wody natychmiast wymusił zawrotne tempo. Durzyński pewnie utrzymywał się w ścisłej czołówce aż do nawrotki na 400. metrze, gdzie stawka zaczęła się krystalizować, a liderzy przypuścili mocny atak.
Prawdziwym testem charakteru okazała się trasa kolarska. Jej pierwsza połowa prowadziła bezlitośnie pod górę. Polski zawodnik przez kilkanaście minut toczył samotną, wycieńczającą pogoń za uciekającymi rywalami. Determinacja przyniosła skutek: Tymoteusz połączył siły z reprezentantami Kanady, Węgier oraz Meksyku. Zgrana współpraca międzynarodowej grupy pozwoliła przeprowadzić skuteczny pościg i zameldować się w drugiej strefie zmian (T2) w czołowej dziesiątce.
Ostatni akt – bieg – dostarczył kibicom potężnych emocji. Dwie pętle z czterema bezwzględnymi podbiegami wymagały resztek sił, ale poniesiony głośnym dopingiem hiszpańskich fanów Polak dał z siebie wszystko. Wynik na mecie: 17:15 – nowy rekord życiowy. Durzyński ukończył rywalizację na 9. miejscu na świecie w kategorii wiekowej M20–24, tracąc zaledwie 3 sekundy do 8. lokaty i niespełna minutę do brązowego medalu.
Złota sztafeta: walka o ułamki sekund
Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Zwieńczeniem mistrzostw był start w widowiskowej, niezwykle dynamicznej formule Mixed Relay (sztafeta mieszana w kategorii 80–119 AG). W czteroosobowych zespołach (dwie kobiety, dwóch mężczyzn) margines błędu wynosi zero, a tempo od pierwszego gwizdka jest maksymalne.
Każdy z uczestników musiał błyskawicznie uporać się z dystansem supersprinterskim:
- 250 m pływania,
- 6 km jazdy na rowerze,
- 1,5 km biegu.
Choć cała drużyna pokonała łącznie 31 km, o losach medali decydowały ułamki sekund w strefach zmian i bezbłędne przekazywanie pałeczki. Reprezentacja Polski, z Tymoteuszem Durzyńskim w składzie, zaprezentowała perfekcyjne przygotowanie taktyczne i żelazną kondycję. Polacy nie dali szans rywalom, przekraczając linię mety na pierwszym miejscu i sięgając po tytuł mistrzów świata.