Antoś ze Smolnej cierpi na rzadką chorobę. Na jego leczenie potrzebne są ogromne pieniądze
Antoś Kubicz ze Smolnej cierpi na rzadką chorobę. Na operacje u amerykańskiego lekarza potrzebne będą bardzo duże środki.
W czerwcu Antoś skończył roczek. O tym, że urodzi się chory jego rodzice dowiedzieli się na wizycie USG. – Lekarz prowadzący wcześniej nie stwierdził żadnych nieprawidłowości – opowiadają dzisiaj. Wtedy usłyszeli, że ich synek ma nienaturalnie krótkie ręce, a dłonie wyrastają mu tak jakby wprost z ramion. Na konkretne rozpoznanie musieli czekać do dnia porodu. Wtedy usłyszeli diagnozę – zespół TAR. – Trzy litery, które już na zawsze zmieniły nasze życie – mówią dzisiaj.
Dodatkowo chłopiec zmaga się z małopłytkowością, która uniemożliwia normalne krzepnięcie krwi i zaburzeniami hematologicznymi. W sierpniu 2019 roku Antoś trafił do Kliniki Transplantacji Szpiku Onkologii i Hematologii Dziecięcej na przetoczenie krwinek czerwonych. Tam otrzymał skierowanie na oddział gastroenterologii celem poszerzenia diagnostyki. Później było leczenie i pobyt w Klinice Gastroenterologii i Żywienia, gdzie okazało się, że maluch cierpi także na nieżyt żołądkowo-jelitowy, kwasicę metaboliczną, kamicę nerkową, złóg w nerce lewej, niedobór masy ciała, AZS, ciężką alergię na białko mleka krowiego.
We wrześniu w Warszawie odbyła się konsultacja, na której amerykański lekarz dr Paley zakwalifikował Antosia do operacji wydłużania kości rączek. Sam koszt wizyty wyniósł 3000 zł. Cała operacja wyceniana jest natomiast w setkach tysięcy złotych. Niebawem ruszy zbiórka na leczenie chłopca. Na naszym portalu podamy numery konta, na który można będzie wpłacać środki, by wesprzeć małego Antka w walce o jego zdrowie.