Znów gorąco w oleśnickiej Koalicji Obywatelskiej. Wpis Marty Kubiak trafił na policję i do UODO [AKTUALIZACJA]
Choć oficjalnie wybory przebiegły bez zakłóceń, to komentarz Marty Kubiak w mediach społecznościowych rzucił nowe światło na relacje panujące wewnątrz lokalnych struktur partii. Sekretarz koła na platformie X postanowiła publicznie wypunktować nieobecność dwóch działaczek podczas głosowania.
„Demokracja w wersji all inclusive”
Marta Kubiak w swoim wpisie nie kryła sarkazmu, wymieniając z nazwiska osoby, które nie pojawiły się przy urnach. „Nie głosowały: starosta oleśnicka Wioletta Efinowicz oraz Katarzyna Horoś ze sztabu @MWielichowska. Powód: urlop. Demokracja w wersji „all inclusive”…” – napisała Kubiak.
Wskazanie na nieobecność starosty Wioletty Efinowicz oraz Katarzyny Horoś, blisko związanej ze sztabem wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej, zostało odebrane jako publiczne uderzenie w partyjne koleżanki.
Sprawa w rękach policji i UODO
Reakcja wymienionych działaczek była natychmiastowa. Uznały one, że upublicznienie informacji o ich nieobecności w głosowaniu oraz o fakcie przebywania na urlopie wykracza poza ramy politycznej złośliwości i stanowi naruszenie prawa.
Sprawa została oficjalnie zgłoszona na policję. Działaczki argumentują, że doszło do ujawnienia informacji wrażliwych oraz danych, które nie powinny być upubliczniane bez ich zgody. To jednak nie koniec – z naszych informacji wynika, że zawiadomienie trafiło również do Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
W rozmowie z portalem OlesnicaInfo.pl, starosta Wioletta Efinowicz nie kryje oburzenia formą i treścią wpisu. Podkreśla, że publiczne informowanie o czyimś wyjeździe wypoczynkowym wykracza poza granice politycznej debaty i uderza w bezpieczeństwo jej rodziny. – Ten wpis uważam za bardzo nieodpowiedzialny – mówi nam Wioletta Efinowicz. – Nigdy, gdy przebywam na urlopie, nie chwalę się tym w mediach społecznościowych. Nie chcę dawać podpowiedzi złodziejom. Poza tym przy dłuższych wyjazdach w moim domu przebywają zazwyczaj moi rodzice. Nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby ktoś po takim wpisie wpadł na pomysł, żeby włamać się do mojego domu.
Poza kwestiami bezpieczeństwa prywatnego, starosta podnosi jeszcze jeden istotny argument: etykę przeprowadzania wyborów. Marta Kubiak pełniła bowiem funkcję członka komisji wyborczej, co zdaniem Efinowicz nakłada na nią obowiązek zachowania poufności co do przebiegu głosowania i listy obecności. – Na krytykę zasługuje fakt, że te informacje wyniosła osoba będąca członkiem komisji wyborczej – dodaje starosta.
Głos w sprawie zabrała również Katarzyna Horoś, która nie kryje rozczarowania postawą partyjnej koleżanki i potwierdza podjęcie kroków prawnych: – Zdecydowałam się na złożenie zawiadomienia, ponieważ informacje dotyczące mojej nieobecności oraz urlopu zostały upublicznione w sposób ironiczny i, w mojej ocenie, kpiący. To była moja prywatna sprawa, która nie powinna być przedmiotem publicznych komentarzy, tym bardziej w takiej formie – wyjaśnia Katarzyna Horoś.
Działaczka zwraca uwagę na szczególny kontekst sytuacji, uderzający w standardy pracy komisji wyborczej:
– Bulwersujące jest dla mnie to, że zrobiła to osoba zasiadająca w komisji wyborczej. Uważam, że taka funkcja zobowiązuje do zachowania powściągliwości oraz poufności w zakresie przebiegu głosowania i obecności uczestników. Sprawy wewnątrzpartyjne nie powinny być przedmiotem publicznej przepychanki, bo niczego nie rozwiązują, a tylko nakręcają emocje. W myśl starej zasady: „pierzemy w domu, nie na ulicy”. Odpowiedzialność za wspólnotę zaczyna się od umiejętności rozmowy we własnym gronie, a nie od donoszenia na siebie nawzajem na łamach portali.
Katarzyna Horoś odniosła się również do samej intencji publikacji wpisu przez Martę Kubiak, nie szczędząc przy tym gorzkiej ironii:
– Ten wpis trudno odebrać jako wyraz troski o dobro wspólne – dużo bardziej wygląda jak próba „dokręcenia śruby” i podsycania konfliktu w naszym środowisku. Poza tym pani Kubiak jest już wystarczająco znaną komentatorką wielkiej, warszawskiej polityki; co my, skromne oleśniczanki, możemy wiedzieć o jej rozgrywkach na tych najwyższych szczeblach – podsumowuje.
Wpisy pod ostrzałem
Warto zaznaczyć, że to nie pierwszy raz, kiedy internetowa aktywność Marty Kubiak wywołuje zamieszanie na lokalnej scenie politycznej. Niedawno głośno było o jej wpisie na portalu X dotyczącym Pierwszej Damy Marty Nawrockiej
Pokłosiem tamtego skandalu były bardzo konkretne konsekwencje personalne – Marta Kubiak straciła funkcję asystentki społecznej posłanki Anny Sobolak. Po fali krytyki, która przetoczyła się wówczas przez media, działaczka zdecydowała się skierować list do Pierwszej Damy. – Intencją mojej wypowiedzi nie było naruszenie czyjejkolwiek godności ani wywołanie negatywnych emocji. Zależy mi na jasnym przedstawieniu mojego stanowiska oraz zamknięciu przestrzeni dla dalszych nadinterpretacji – pisała wtedy.