Zarówno w Between, jak i w Małej Brytanii stawiamy na jakość
Angielski? Tak. I jeszcze niemiecki, hiszpański, włoski i inne języki. Wszystko to w Szkole Językowej Between od blisko 20 lat. Że nic nowego po tylu latach? Właśnie że nie. Wiele zmienia się w Between, bo o jakość trzeba zawalczyć. Od trzech lat Szkole Językowej towarzyszy szkoła podstawowa Mała Brytania. Od roku obie placówki mieszczą się w nowej siedzibie. Są w dawnym budynku Nadleśnictwa, przy Spacerowej 3 w Oleśnicy.
– Zaczynaliśmy od dwóch sal wynajętych w Zamku – mówi Agata Haluch-Świeboda, inicjatorka i właścicielka obu szkół. – Pierwsze grupy to były m.in. panie pielęgniarki, które do dziś ciepło wspominam, a z niektórymi utrzymuję kontakty. Ale były też dzieci. Teraz już są to dorośli, którzy przychodzą do nas ze swoimi dziećmi. A rodzice, którzy odprowadzali na zajęcia swoje dzieci, teraz pojawiają się z wnukami. Ciągle też trafia do nas młodsze rodzeństwo kursantów, którzy uczą się już w szkołach poza Oleśnicą. Bywa, że do Between trafia najpierw dziecko, a później rodzice. To największa satysfakcja. Bardzo sobie cenię te więzi.

W Between mogą się uczyć dzieci od drugiego roku życia. Dzięki licencjonowanej metodzie Teddy Eddy dwu- i trzylatki przede wszystkim słuchają i reagują na gesty, słowa i zdania. To nauka i zabawa w jednym. Cztero- i pięciolatki zaczynają rozmawiać, a dzieci w wieku 5-7 lat powinny mówić całymi zdaniami, opowiadać i czytać. Wszystko to oprócz ambitnych wymagań gwarantuje dobrą zabawę i miłą atmosferę. Dzieci trafiają do grup w tym samym wieku, a przede wszystkim dobranych indywidualnie pod względem umiejętności. Czuwają nad tym dwie metodyczki. Podobnie jest w przypadku młodzieży i dorosłych czy grup uczniów przygotowujących się do egzaminu ośmioklasisty, matury czy innych certyfikatów w obcych językach. Diagnoza językowa i monitorowane na bieżąco umiejętności to także rzeczywistość zajęć przeprowadzanych w firmach z terenu Oleśnicy i okolic, ale też w dalszych rejonach Polski.

– O ile w Between zajmujemy się słuchaczami ze wszystkich grup wiekowych, w Małej Brytanii skupiamy się wyłącznie na dzieciach, ale co roku przybywają kolejne grupy wiekowe – opowiada Agata Haluch-Świeboda. -Jestem z tej inicjatywy dumna, bo zaczynaliśmy od jednej grupy i nie było pewności, że w Oleśnicy znajdzie się miejsce dla takiej szkoły. Okazało się, że coraz więcej rodziców pyta o warunki, o zasady funkcjonowania Małej Brytanii i z zainteresowaniem przyglądają się zajęciom podczas dni otwartych. A przede wszystkim, że zapisują dzieci nawet kilka lat wcześniej.
Do Małej Brytanii trafiają rodzice zainteresowani rzeczywistymi umiejętnościami swoich dzieci, świadomi tego jak ważna jest edukacja i relacja z dzieckiem. Także rodzice bardzo zapracowani i ci, którzy nie chcą być tylko szoferami swoich dzieci, bo trzeba je na czas zawieźć na kolejne zajęcia dodatkowe. Tutaj po nauce mają zestaw zajęć sportowych, taniec, były zajęcia teatralne i z ceramiki. Plan na ten rok już jest bogaty, ciekawe co wybiorą dzieci, bo to one w przeważającej mierze decydują, w których zajęciach chcą wziąć udział.

W Małej Brytanii dzieci uczą się w swoim tempie. Utrwalają wiedzę na kilka sposobów i ile razy trzeba. Nauczyciele na bieżąco monitorują postępy, co dzieci robiły w szkole, co nowego poznały. Każdy rok dzieci kończą egzaminem potwierdzającym wiedzę i umiejętności.
Zarówno w Between, jak i w Małej Brytanii stawiamy na jakość. Przede wszystkim jakość nauczania. Ważny jest więc dobór kadry. Nie wystarczy, że ktoś świetnie zna język, potrafi poruszać się w ramach podstawy programowej, ważne żeby miał empatię, był cierpliwy, uważny i nastawiony na potrzeby dziecka czy dorosłego słuchacza. Stąd od początku istnienia szkoły obecny w Between metodyk i wiele jego uwagi oraz uwagi kadry zarządzającej poświęconej lektorom i nauczycielom podczas naboru do pracy. Niemniej ważne są późniejsze szkolenia, a przede wszystkim reakcja na każdy sygnał dziecka, rodzica czy dorosłego słuchacza na ewentualne niedogodności.
