TVP3 Wrocław wyemitowała reportaż o sytuacji w oleśnickim pogotowiu [WIDEO]
Materiał Telewizji Polskiej jest pokłosiem zamieszania po proteście ratowników, którzy obawiają się zmiany na stanowisku kierownika oleśnickiego pogotowia.
Tomasz Krawczak obowiązki kierownika miał objąć już wczoraj. Tak się jednak nie stało.
Ratownicy tłumaczą, że ta zmiana nie jest dobra. W materiale TVP wypowiadają się dwaj anonimowi rozmówcy, którzy nie widzą powodów, by obecnego kierownika doktora Michała Geneję pozbawiać tej funkcji.
– Myślę, że na tę chwilę (…) jest to drugorzędna rzecz odwoływanie kierownika, wobec którego nie ma zarzutów, skarg – mówi jeden z nich. Drugi dodaje: Obecny kierownik pogotowia jest osobą z dobrym wykształceniem, posiada tytuł naukowy doktora nauk medycznych. Jest lekarzem, który na co dzień jeździ w zespołach ratownictwa medycznego. Często również my z nim jeździmy, jako ratownicy.
– Z kolei dyrekcja szpitala w Oleśnicy widzi tę sprawę w zgoła odmiennych kolorach – mówi w materiale reporter TVP Piotr Kaszuwara. – Po pierwsze dyrekcja nie rozpatruje tak pozytywnie wszystkich dokonań obecnego kierownika. Widzi pewne niedociągnięcia. Najważniejszym jest właśnie to, że doktor Michał Geneja wyjeżdża z ratownikami na różne akcje.
Nowy kierownik administracyjny, który miał się pojawić w pogotowiu miał być przede wszystkim cały czas na miejscu. Czuwać nad sprawami technicznymi, dbać o sprzęt, zadbać o remont siedziby pogotowia.
W rozmowie telefonicznej z reporterem Faktów dyrektor Krzysztof Wywrot powiedział, że jest zdziwiony całą sytuacją. – Po pierwsze nie został ogłoszony konkurs na stanowisko. Nie ma też rozstrzygnięcia. Jeżeli na tej podstawie ktoś buduje jakiś obraz, wizerunek to ja nie mogę tego komentować – dodaje dyrektor szpitala.
Michał Geneja jest miło zaskoczony reakcją swojej załogi. – Ja jestem lekarzem i sobie poradzę. Chciałbym przekazać obowiązki komuś kompetentnemu, tak, żeby nie zostawiać załogi, która tyle lat ze mną pracowała w rękach osoby, która nie ma pojęcia o medycynie – mówi.
Tomasz Krawczak sam przyznaje i nie wypiera się tego, że nie ma wykształcenia medycznego. Skończył jednak studia w zakresie promocji zdrowia. Stowarzyszenie Służby Ratownicze, którym kieruje bardzo mocno wpisało się przez ostatnie trzy miesiące w realną pomoc na rzecz mieszkańców Oleśnicy podczas epidemii koronawirusa. Wspierając nie tylko ratowników, ale i cały zespół szpitala.
To właśnie wtedy pojawił się pomysł by objął on stanowisko kierownika administracyjnego.
– Dla mnie to nie jest tylko kwestia pójścia do pracy, załatwienia swojego i wyjścia z powrotem do domu. Ja tym żyję na co dzień – mówi z kolei Tomasz Krawczak.
Rzeczywiście jest tak, że po co mi to wszystko i najlepiej by było odwrócić się i powiedzieć to róbcie sobie co chcecie. Tylko, czy wtedy to nie będzie schowanie głowy w piach, zostawienie problemów. Ja chciałem tam iść do działania z jednego powodu. Uważam, że nie dzieje się tam najlepiej. Tak samo uważała dyrekcja szpitala dlatego też dostałem taką propozycję – dodaje prezes Służb Ratowniczych.
– Ja jestem ratownikiem kwalifikowanej pierwszej pomocy, zgodnie z ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Nie jestem ratownikiem medycznym i nigdy tego nie ukrywałem. Znam się jednak na ratownictwie, na zarządzaniu ludźmi. Skończyłem studia w zakresie promocji zdrowia, dlatego mieszczę się w standardach określonych przez rozporządzenie dotyczące tych stanowisk pracy – mówi Tomasz Krawczak.
Ostateczna decyzja, kto obejmie stanowisko kierownika w oleśnickim pogotowiu jeszcze nie zapadła. O tym wszystkim ma jutro rozmawiać zarząd powiatu.
Szef Służb Ratowniczych odpowiada na zarzuty i mówi o propozycji pracy w oleśnickim pogotowiu